Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Polak na spalonym

PiS zostawia za sobą spaloną ziemię. Sadura i Sierakowski o największych lękach Polaków

„Brak zaufania to nasz sport narodowy. Bijemy rekordy niskiego zaufania do państwa, instytucji publicznych, współobywatela.” „Brak zaufania to nasz sport narodowy. Bijemy rekordy niskiego zaufania do państwa, instytucji publicznych, współobywatela.” Marcin Bondarowicz
Socjologowie Przemysław Sadura i Sławomir Sierakowski relacjonują badania o Polsce po pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie.
Sławomir SierakowskiEAST NEWS Sławomir Sierakowski

ŁUKASZ LIPIŃSKI: – W waszym raporcie piszecie: „świat, jaki dotąd znaliśmy, zniknął i już nigdy nie będziemy mogli być pewni, że wróci”. Żyjemy w świecie totalnej niepewności?
SŁAWOMIR SIERAKOWSKI: – Widzę tu analogię do drugiej wojny światowej, co ma coraz większy sens nie tylko ze względu na bestialstwa Rosjan i globalny wymiar obecnego konfliktu. Pokolenie, które przeżyło tamtą wojnę, nigdy już nie mogło odzyskać poczucia bezpieczeństwa. Najpierw spodziewało się trzeciej wojny, a potem kierował nim imperatyw „nigdy więcej wojny”. Tak doszło do powstania Unii Europejskiej, chodziło tu o pokój, a nie o dobrobyt czy demokrację. Teraz też jest tak, że za mojego życia już nikt się tak bezpiecznie nie poczuje jak przed pandemią i wojną na Ukrainie.

PRZEMYSŁAW SADURA: – Nabijaliśmy się z pojęcia „końca historii” Francisa Fukuyamy, ale tak naprawdę czuliśmy, jak by ta historia się dla nas skończyła. Z problemami, ale weszliśmy do NATO, weszliśmy do UE i nawet jeśli coś się działo, to na peryferiach. A tutaj dostajemy jedno trzęsienie ziemi za drugim: pandemia, wojna, kryzys uchodźczy, inflacja, kryzys energetyczny i końca nie widać. Historia wróciła i to w najgorszym rozumieniu, chińskie przekleństwo „obyś żył w ciekawych czasach” nagle się zrealizowało.

W waszym raporcie uderzyło mnie to, że Polacy już niespecjalnie w cokolwiek wierzą i niespecjalnie komukolwiek ufają. Kiedyś wierzyliśmy w naród i rodzinę, a między nimi rozpościerała się „próżnia socjologiczna”. Teraz nie ufamy nawet rodzinie.
PS: Brak zaufania to nasz sport narodowy. Bijemy rekordy niskiego zaufania do państwa, instytucji publicznych, współobywatela. Pandemia uderzyła też w ostoję bycia z innymi, czyli rodzinę.

Polityka 3.2023 (3397) z dnia 10.01.2023; Rozmowa Polityki; s. 25
Oryginalny tytuł tekstu: "Polak na spalonym"
Reklama