Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sfałszują wybory?

Czy grożą nam sfałszowane wybory? Ostrożnie z takimi przepowiedniami

Odgórne wyborcze fałszerstwo raczej nam nie grozi. Nawet jeśli PiS ciągle jeszcze potrafi nas zaskoczyć swoją fantazją, jak w przypadku wyborów kopertowych. Odgórne wyborcze fałszerstwo raczej nam nie grozi. Nawet jeśli PiS ciągle jeszcze potrafi nas zaskoczyć swoją fantazją, jak w przypadku wyborów kopertowych. Max Skorwider
Wiemy, że tegoroczne wybory nie będą ani uczciwe, ani równe, bo przewaga władzy wspartej państwowym aparatem jest olbrzymia. Ale to nie oznacza, że łatwo je wprost sfałszować.
Po przeforsowaniu przez PiS zmian w trybie obsadzania Państwowej Komisji Wyborczej oraz Krajowego Biura Wyborczego można mieć wątpliwości co do zakresu ich niezależności i bezstronności.Mateusz Włodarczyk/Forum Po przeforsowaniu przez PiS zmian w trybie obsadzania Państwowej Komisji Wyborczej oraz Krajowego Biura Wyborczego można mieć wątpliwości co do zakresu ich niezależności i bezstronności.

O możliwość sfałszowania wyborów już otwarcie oskarżają się liderzy obu głównych sił. Pierwszy użył tej karty Jarosław Kaczyński – zapowiadając stworzenie przez władzę kilkudziesięciotysięcznego „korpusu ochrony wyborów” – chociaż opowieść o opozycji fałszującej wybory pewnie nawet w oczach co bardziej trzeźwych zwolenników prawicy nie trzyma się kupy. Ale od jakiegoś czasu odbija mu piłkę Donald Tusk. A do tego niemało szumu narobiła epatująca „sfałszowanymi wyborami” okładka „Newsweeka”. Ilustrowała ona wywiad z byłym lokalnym działaczem PiS, który przyznał się, że swego czasu jako członek komisji wyborczej osobiście brał udział w procederze fałszowania.

Gęstnieje więc atmosfera wzajemnych podejrzeń. Tegoroczne sondaże pokazują, że już połowa Polaków nie wyklucza wyborczego przekrętu, a mniej więcej jedna trzecia wręcz się go spodziewa. Chociaż wyborcom PiS w niewielkim stopniu spędza sen z powiek. Inaczej w elektoracie opozycji, który już w dwóch trzecich lęka się szachrajstwa nad urną. W najbardziej zaangażowanych bańkach społecznościowych proroctwo o fałszerstwie bywa wręcz przyjmowane jak coś oczywistego i w sumie nieuchronnego. Jego wyznawcy mienią się tutaj rzecznikami zdrowego rozsądku i politycznego realizmu. Podważając ugruntowane przekonanie, można się narazić na zarzut bycia piątą kolumną PiS. Bez wątpienia mamy więc do czynienia z istotnym zjawiskiem, które – jak można przypuszczać – w miarę zbliżania się wyborów będzie narastać. Warto więc trzeźwo ocenić, w jakim stopniu obawa jest uzasadniona?

To jeszcze nie Białoruś

Wstępna odpowiedź musi być krótka i niestety mało konkretna: to zależy. Bo najpierw należałoby uściślić, co tak naprawdę kryje się za pojęciem „sfałszowanych wyborów”.

Polityka 11.2023 (3405) z dnia 07.03.2023; Polityka; s. 23
Oryginalny tytuł tekstu: "Sfałszują wybory?"
Reklama