Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Podpowiadacze

Czy symetryści po wyborach spuścili z tonu? Nic podobnego. Oto 7 ich nowych przekazów

Zanim jeszcze opozycja objęła władzę, już jest rozliczana ze swoich obietnic. Zanim jeszcze opozycja objęła władzę, już jest rozliczana ze swoich obietnic. Max Skorwider
Rozmaici recenzenci, w tym publicyści-symetryści, rzecznicy „niestraszenia PiS-em” i głosiciele opinii o „beznadziejnej opozycji”, po wyborach nie spuszczają z tonu. Przeciwnie, rozkręcają się i już wieszczą klęskę rządu Tuska. Zatem i nowy rząd, i wyborcy muszą zachować żelazne nerwy.

„Równodystansowcy”, jak trafnie zauważył Przemysław Szubartowicz, wcześniej walczyli z opozycją, a teraz będą mogli wreszcie, jak prawdziwi dziennikarze, surowo traktować władzę. PiS po wyborach, choć ociąga się z przejściem do opozycji, już zaczął rozliczać rząd Tuska. W ślad za tym poszli medialni komentatorzy i gdyby ich teksty potraktować literalnie, to Donald Tusk już na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu powinien przeprosić i podać swój nieistniejący rząd do dymisji. W 2015 r. po zwycięstwie PiS mówiono, aby „poczekać na efekty”, teraz krytyka pojawiła się przed efektami.

Partia Kaczyńskiego, która przez osiem lat sączyła w kierunku tej specyficznej grupy swoje przekazy, po przegranych wyborach robi to nadal. Symetryści przegraną PiS przyjęli nieufnie, nawet z widocznym zdziwieniem, na pewien czas przycichli, ale potem ruszyła nowa fala. Oto pierwszy powyborczy zestaw siedmiu takich przekazów. I na pewno nie ostatni.

1.

Wybory pokazały, że demokracja w Polsce ma się dobrze, a tyle razy ogłaszaliście jej koniec. To bardzo silny motyw ostatnich dni. Ze starej gwardii wystąpił tu niezmordowany Marcin Meller, który napisał: „Ten i ów straszył, że wyborów nie będzie, że przesuną, że stan wyjątkowy, że sfałszują, że jak przegrają, to czołgi na ulicach. No i okazuje się po raz kolejny, że ta nasza demokracja, może i kulawa, z problemami, ale działa”. To klasyk z tym stwierdzeniem: „może i kulawa, z problemami”. Takie stwierdzenie pada po tym, co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym, TVP, po lex TVN, po lex Tusk, po aferze z Pegasusem, a być może z nową aferą podsłuchową, po kampanii wyborczej, którą niedawno publicysta prawny „Rzeczpospolitej” Tomasz Pietryga nazwał „toczoną według reguł”, a która była w wykonaniu PiS aktem jawnej politycznej przemocy.

Polityka 45.2023 (3438) z dnia 31.10.2023; Wybory 2023; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Podpowiadacze"
Reklama