Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Formuła Horały

Kaczyński już leci po bandzie. Nadchodzące rozliczenia mogą być dla PiS zabójcze

Leszek Zych / Polityka
Zastanawiamy się, ile w histerii PiS jest taktyki, mobilizowania twardego elektoratu, a ile „normalnej dla Kaczyńskiego” nienawiści do Tuska, pogardy dla przeciwników, historycznych obsesji spotęgowanych frustracją po utracie władzy. Czy to jeszcze cynizm, czy już paranoja?

PiS stracił większość w Sejmie, ale nadal ma większość w mediach, przynajmniej jeśli chodzi o narzucanie tematów i absorbowanie uwagi. Wystarczy przypomnieć sobie, ile czasu i miejsca w minionych tygodniach komentatorzy poświęcali działaniom i projektom nowej koalicji, czy nawet wojnie w Ukrainie, a ile np. sprawie panów Kamińskiego i Wąsika. PiS zawsze był partią medialną, może nawet głównie medialną, skupioną na propagandzie i pompowaniu od rana do wieczora partyjnych przekazów dnia. Ale ta obecna nadobecność PiS jest już inna, niż była, kiedy jej ludzie sprawowali władzę i niejako z urzędu wypełniali tzw. publiczną przestrzeń. Dziś partia jest coraz bardziej źródłem memów i virali, przyciąga uwagę przede wszystkim swoją kuriozalnością, radykalizmem, absurdem.

Sam Kaczyński, który i wcześniej raczej nie powściągał języka, teraz – jak się ładnie mówi – leci po bandzie. Ostatnio porównał Tuska z Hitlerem, dożywianie „więźnia politycznego” Mariusza Kamińskiego z torturami gestapo, sądy oskarżył o zbrodnie stalinowskie, ogłosił, że konstytucję unieważniono, więc trzeba odsunąć od władzy obecny niepolski i nielegalny rząd, np. organizując przy pomocy Dudy wcześniejsze wybory. Trudno tego nie cytować, nie przywoływać, w końcu tako rzecze lider największej partii opozycyjnej, ale nawet wśród biegających za prezesem reporterów budzi to już bardziej rozbawienie niż grozę: ciekawe, co starszy pan znowu palnie. Obrazków wideo pod te teksty dostarczał masowo Andrzej Duda, robiąc groźne miny podczas operacji „Donos w Davos” czy inscenizując patetyczne sceny z udziałem „bohaterów wyklętych” i ich wystylizowanych na powstańcze wdowy małżonek. Jednak fakt, że w Sejmie nie doszło do zapowiadanej przez PiS próby widowiskowego wtargnięcia byłych posłów na salę obrad, może być sygnałem, że także partyjni piarowcy, patrząc na sondaże, stwierdzili przegrzanie przekazu.

Polityka 6.2024 (3450) z dnia 30.01.2024; Przypisy; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Formuła Horały"
Reklama