Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Aborcja dzieli koalicję

Aborcja dzieli koalicję. A z Hołowni dyplomata zawsze był marny

Katowicka manifa Katowicka manifa Beata Zawrzel / Reporter
Premier miał po cichu sprzyjać odwlekaniu debaty, ale kiedy Hołownia się wyłożył, publicznie go skarcił. Alarmistyczne głosy o głębokim kryzysie są jednak przesadzone.

Z aborcją trzeba ostrożnie, bo to materiał łatwopalny. Do tej pory parzył on jednak głównie Jarosława Kaczyńskiego, któremu nigdy nie udało się znaleźć patentu na fundamentalistyczne roszczenia religijnej prawicy. Kiedy za pierwszych rządów postawił „obrońcom życia” tamę, zapłacił cenę secesji grupy Marka Jurka. Za drugich – postanowił z kolei dać im zielone światło, co okazało się początkiem końca jego władzy.

Wpisanie praw kobiet do kodeksu demokratycznych wartości ma jednak konsekwencje; liberalizacja ustawy aborcyjnej siłą rzeczy stała się priorytetem nowej większości. Zaraz po wyborach KO i Lewica przedstawiły więc projekty dopuszczające przerwanie ciąży do 12. tygodnia. A druga z tych partii dodatkowo forsuje dekryminalizację zabiegów lekarskich. Chociaż wiadomo było od razu, że z uchwaleniem będzie trudno. Bo raz, że polityczna nadbudowa nie nadążyła za społeczną bazą: Trzecia Droga woli trwać przy konserwatywnych rozwiązaniach. A dwa, że na końcu procesu legislacyjnego czeka długopis prezydenta Dudy. Do końca jego kadencji temat jest zatem wyłącznie symboliczny.

Rozsądek mógł podpowiadać, żeby się nie spieszyć. Premier Tusk mniej potrzebował symboli, a bardziej zwartych szeregów do wielkiej rozprawy z PiS. Z kolei zorientowany na wybory prezydenckie Hołownia eksploatował źródła osobistej popularności, które wybiły mu pod fotelem marszałkowskim. Kwestia aborcji była dla niego wizerunkowym cierniem, psującym obraz nowoczesnego lidera. Również w oczach wyborców TD, którzy w niemal 90 proc. popierają prawo do aborcji. Marszałek zamroził więc złożone projekty, samemu lansując ideę referendum. Całkiem sensowną jako sposób na złamanie oporu Dudy, ale bez szans na przepchnięcie. Dodatkowo Trzecia Droga zaproponowała powrót do „kompromisu” sprzed wyroku TK, ale w tej sprawie pozyskała jedynie egzotycznego sojusznika w osobie Mateusza Morawieckiego.

Polityka 12.2024 (3456) z dnia 12.03.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Aborcja dzieli koalicję"
Reklama