Czy rząd zawalczy o pamięć Polaków? Wygrywa narracja prawicy, koalicja Tuska musi mieć plan
Polityka historyczna koalicji 15 października jest niemrawa, jej narracja przegrywa z narracją prawicy – antyukraińską, antyniemiecką, antyunijną i podszytą antysemityzmem. Wyraźnie widać dwuletnie zaniechania na polu pamięci. Wprawdzie ministra kultury Marta Cienkowska i dyrektor Muzeum Historii Polski Marcin Napiórkowski ogłosili w ubiegłym roku, że powstanie strategia państwa w obszarze pamięci, ale czy ma to obecnie w ogóle szansę na powodzenie?
Dokument ma być gotowy w marcu, a dyrektor MHP widzi w tym projekt na lata (czy koalicja ma tyle czasu?); chce wypracować zasady działania państwa, a nie włączać się do politycznej gry, w której zwycięski obóz narzuca własną wizję historii. Napiórkowski przyznaje: – Odebraliśmy lekcję od konserwatystów i wiemy, że pamięć jest ważna. Bez niej nie będzie solidarności, sprawiedliwości ani innowacji.
MaBeNo, wróć!
Napiórkowski deklaruje, że konserwatystów czyta z uwagą. U Andrzeja Nowaka (członek kolegium IPN) ceni wiedzę i sposób opowiadania – przywracanie gawędy historycznej jako narzędzia budowania wspólnoty. U Andrzeja Zybertowicza – dalekowzroczność. Jego wyśmiewany przez liberalne media pomysł MaBeNy, czyli Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego, dziś wydaje się Napiórkowskiemu potrzebny w odpowiedzi na rosyjską dezinformację.
– Jeśli przy pracy nad strategią będziemy się czytać i słuchać w dobrej wierze, postawimy krok w dobrą stronę. Nie musimy we wszystkim się zgadzać, nie musimy wszystkiego wybaczać, możemy się różnić, ale warunkiem istnienia wspólnoty jest dialog – mówi.