Zimowe ocieplenie
Zimowe ocieplenie. Dziś polityka kręci się wokół kaprysów i nastrojów Prezydenta Słońce
Donald Trump odebrał Pokojową Nagrodę Nobla. I to nie był fejk: Maria Corina Machado rzeczywiście przekazała Trumpowi swój noblowski medal. Dokładnie też wiadomo dlaczego. Trump nie krył oburzenia, że to nie on dostał pokojowego Nobla. To miał być jeden z powodów, dla których, po uprowadzeniu wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, od razu wykluczył przekazanie władzy liderom opozycji, mówiąc, że Machado „nie ma ani poparcia, ani szacunku”.
Wdzięcząc się do Trumpa, Machado próbuje teraz jakoś wrócić do gry. Należałoby powiedzieć: dziecinada i żenada, ale dzisiejsza polityka światowa kręci się wokół kaprysów i nastrojów Prezydenta Słońce. Podobnie z rozbijającym NATO konfliktem wokół „planu przejęcia” Grenlandii przez USA. Też wiadomo, że w istocie nie chodzi tu o wydumane, pilne kwestie bezpieczeństwa USA, ale o ego, wieczysty tytuł zdobywcy Trumplandii.
Każdy tupet ma limit
Wenezuelski emigrant i publicysta Boris Muńoz mówi Arturowi Domosławskiemu, że jego krajowi przydałby się dziś polityczny Okrągły Stół, dokładnie na polski wzór, gdzie przedstawiciele słabnącego, ale wciąż zrośniętego z państwem reżimu spotkaliby się z opozycją pod przywództwem pokojowej noblistki, czyli wenezuelskiej Wałęsy. Tyle że u nas w 1989 r. Wałęsa nie musiał oddawać Gorbaczowowi ani swojego Nobla, ani polskich surowców, a Trump raczej nie odpuści kontroli nad wenezuelską ropą.
W tym sensie „doktryna Donroe” jawi się jako historyczny klon, parodia doktryny Breżniewa, czyli siłowej dominacji Imperium nad półsuwerennymi wasalami. Dzisiejszy świat jest jednak bardziej skomplikowany, niż się Donaldowi Trumpowi wydaje.