Wylogowany
Kabaret Polska 2050. To się może skończyć rozbiorem. Koalicję czeka gruntowna przebudowa
Niewykluczone, że była to już ostatnia szarża Szymona Hołowni, który po odrzuceniu aplikacji do ONZ najwyraźniej pożałował pochopnej decyzji o wycofaniu się z krajowej polityki. Nie doczekał się jednak komitetu powitalnego w Polsce 2050, chociaż postronnym mogło się przez chwilę wydawać, że przedłużenie dotychczasowego przywództwa to jedyny sposób na ocalenie jedności partii. Okazało się jednak, że nawet w swoim środowisku niegdysiejszy lider politycznych rankingów zaufania utracił autorytet i nie było wielkiej chęci, żeby na jego wniosek unieważnić cały proces wyborczy. Sprawa miała się jednak rozstrzygnąć na przełożonym posiedzeniu rady krajowej PL2050, które zaplanowano na poniedziałek, tj. już po zamknięciu tego numeru „Polityki”.
Czytaj też: Wybory w Polsce 2050. Spektakl trwa
Polska 2050: spektakl jednego aktora
Kiedy Hołownia ogłaszał jesienią odejście z polityki, liderzy koalicyjnych stronnictw z ulgą odetchnęli. Mieli już dosyć kapryśnego i coraz mniej przewidywalnego partnera, który szansę przetrwania swojej formacji upatrywał w nasilającej się krytyce własnej koalicji. Pomysł nie był skądinąd szczególnie nowatorski, gdyż podobnie kalkulowali w odległych czasach politycy PSL, później rozmaite frakcje w AWS, a całkiem niedawno Solidarna/Suwerenna Polska Zbigniewa Ziobry. Za każdym razem z równie marnym skutkiem zarówno dla kontestatora, jak i całego układu politycznego, w ramach którego funkcjonował.
Hołownia najbardziej zresztą szkodził samemu sobie, chociaż uparcie nie chciał wyciągać z tego wniosków. W ostatnim roku już niemal wszystko rozsypywało mu się w rękach.