Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Strefa wolna od człowieka. Tatry nocą już nie dla turystów

Nocne wypady na szlak są wyjątkowo dotkliwe dla ekosystemu i cóż, coraz popularniejsze. Nocne wypady na szlak są wyjątkowo dotkliwe dla ekosystemu i cóż, coraz popularniejsze. Shutterstock
Od 1 lutego Tatrzański Park Narodowy wprowadza całoroczny zakaz nocnych wędrówek. Między godziną 22 a 5 rano szlaki będą niedostępne – to odpowiedź na rosnącą presję turystyczną i potrzebę ochrony unikalnej tatrzańskiej przyrody.

Ważna zmiana dla miłośników górskich wędrówek. Od lutego szlaki turystyczne Tatrzańskiego Parku Narodowego są całkowicie niedostępne dla turystów między 22 a 5 rano. Nowy przepis zamyka lukę w dotychczasowych regulacjach, rozciągając sezonowe restrykcje na cały rok. I nie chodzi tylko o kwestie bezpieczeństwa i trudniejszą logistykę zimowych akcji ratunkowych. Ma uczynić noc w Tatrach strefą wolną od człowieka.

Zmiana przepisów jest odpowiedzią na rosnącą presję turystyczną i potrzebę ochrony unikalnej tatrzańskiej przyrody. W 2025 r. nasze najwyższe góry odwiedziło ponad 5,26 mln turystów – najwięcej w historii, choć trzeba przyznać, że taki rekord pada w ostatnich latach co roku. Tylko do Morskiego Oka dotarło 1,1 mln osób, a kolejką na Kasprowy Wierch wjechało ich ponad 573 tys.

Ta lawina turystów koncentruje się wokół kilku najatrakcyjniejszych tras, degradując tym samym najcenniejsze przyrodniczo tereny. Efekt? Wydeptane murawy, erozja podłoża, skażona gleba, śmieci, fekalizacja okolic szlaków i tras narciarskich, tłok i hałas – uciążliwe nawet dla samych turystów. Grożące za wykroczenia mandaty (nawet do 1 tys. zł) nie przemawiają do wyobraźni odwiedzających. A ta w pomysłach na łamanie przepisów wydaje się nie mieć granic.

Gorzej nam idzie z ochroną przyrody – a mamy co chronić. Niewielka powierzchnia (211 km kw.) TPN to obszar o wyjątkowym na skalę Europy bogactwie przyrodniczym, dom tysięcy gatunków roślin i zwierząt, nie tylko emblematycznych dla TPN kozic i świstaków. Szczątki pierwotnych lasów zamieszkują przecież najwięksi przedstawiciele puszczańskiej fauny: niedźwiedź, wilk czy ryś. Ich obszar bytowania pod naporem masowej turystyki skurczył się dramatycznie, co widać coraz częściej na rolkach i zdjęciach niefrasobliwych turystów, dokarmiających zwierzęta przy szlaku lub ryzykujących życie dla atrakcyjnej fotki.

Polityka 7.2026 (3551) z dnia 10.02.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama