Góra kontra dół
Jak prawica atakuje „zdeprawowane elity”. Ten chwyt nadal jest skuteczny, trwa intensywna operacja
W społecznościówkach zaroiło się od epitetów w rodzaju: „globalne elity”, które opanowały świat, „pseudooświecone elity”, które mieszają ludziom w głowach dla własnych celów, „polskie elity do niczego nie dojdą”, „antypolskie elity ujawniają się coraz częściej”. Powróciły nawet „łże-elity”, czyli określenie Jarosława Kaczyńskiego sprzed 20 lat, z czasów pierwszego PiS u władzy; znowu okazało się użyteczne, aby przypomnieć, kto jest naprawdę odpowiedzialny za zło, które się dzieje. Wszystko połączyło się ze wszystkim: „Niemcy już nie mordują polskich elit, oni je sobie wychowują”, „Elity nie są ani prawicowe, ani lewicowe, one są zdegenerowane i zajmują się ideologią”. „Elity wmawiają wam, że Boga nie ma, śmieją się z Biblii, zacofania, a za waszymi plecami kultywują Szatana (…). I dalej: „Słowo elita w Polsce stało się karykaturą samego siebie. (…) nie wyrasta z mądrości – ona jest produkowana jak towar”.
I jeszcze: „Polacy widzą, że wielu z tych, którzy udają elitę, to po prostu zwykłe pały – głośne, puste i nadęte”. „Liberalizm nie istnieje, był ideologią służącą przejęciu władzy przez nowe elity i dziś nie jest im już potrzebny”. I dalej, żeby się utrzymać w klimacie: „Poziom bezczelnej arogancji przedstawicieli liberalno-lewicowych środowisk politycznych i medialnych jest zatrważający. Ci ludzie naprawdę myślą, że stanowią jakąś »elitę« narodu i są uprawnieni do rządzenia pustymi, biednymi i przemocowymi »Polaczkami«?”. „Elity tzw. kolektywnego zachodu to zdemoralizowane szumowiny. Czas tych gadów dobiega końca, a oni o tym doskonale wiedzą”, „elity europejskie: zboki, narkomani, mordercy”.