Koalicja zwlekała, a teraz prawdopodobnie straci możliwość skutecznego obsadzenia wakatów w Trybunale Konstytucyjnym. Posłowie PiS postanowili dać prezydentowi Nawrockiemu pretekst do odmowy zaprzysiężenia sędziów, jeśli zostaną wybrani głosami koalicji. To zaś z kolei da prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu pretekst, żeby nie dopuszczać ich do orzekania.
3 lutego do TK wpłynął wniosek posłów PiS, w którym skarżą tryb wyboru sędziów TK – notabene uchwalony z inicjatywy PiS w 2016 r. Ich zdaniem sprzeczne z konstytucją jest to, że ustawa o TK nie gwarantuje parytetu dla klubów poselskich przy wyborze sędziów. A także że prezydentowi nie zagwarantowano prawa weta w stosunku do osób wybranych przez Sejm do Trybunału.
Byli prezesi TK: Stanisław Biernat, Andrzej Mączyński, Janusz Niemcewicz, Andrzej Rzepliński, Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll wydali oświadczenie, w którym nazwali wniosek posłów PiS „kolejnym krokiem w kierunku destabilizacji polskiego systemu ustrojowego”, który „zmierza wprost do zmiany konstytucji, przez dopisanie do jej tekstu nowych kompetencji prezydenta, których ona nie przewiduje”. Prezesi wskazują też, że w składzie wyznaczonym do rozpoznania sprawy jest były poseł PiS Stanisław Piotrowicz, który wyjątkowo aktywnie uczestniczył w uchwalaniu zaskarżonych przepisów, m.in. jako poseł sprawozdawca. „Fakt ten wyraźnie uwydatnia instrumentalne traktowanie Trybunału dla uzyskania określonych, politycznych celów” – oceniają byli prezesi. I wzywają „osoby zaangażowane w przywrócenie standardów rządów prawa w naszym kraju do wyrażenia zdecydowanego sprzeciwu wobec zamierzonego działania, zmierzającego do dalszej destabilizacji ustrojowej i pogłębienia kryzysu konstytucyjnego”.