Skompromitowany działacz PiS wciąż pracuje w Pałacu Prezydenckim. Tylko go ukryli
Karol Nawrocki stara się kreować na lidera całej prawicy, nieobciążonego aferami ośmioletnich rządów PiS i niedziałającego w interesie czysto partyjnym. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, minister Marcin Przydacz odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe i szef kancelarii Zbigniew Bogucki – nie są kojarzeni z pisowskimi przekrętami czy wyciąganiem publicznych pieniędzy na potęgę.
Ale to fasada, bo gdy spojrzeć na szerszy plan prezydenckiego zaplecza, to postaci, które wystąpiły w największych pisowskich aferach, znajdzie się tu całkiem sporo. Co więcej, Karol Nawrocki zdaje sobie z tego sprawę i zgadza się na to. A nawet jeśli nie chce z kimś pracować, to nie czuje się na tyle mocny, żeby go z Pałacu wyrzucić.
Czytaj też: Tusk kontra Nawrocki. Przed nami długa wizerunkowa wojna pozycyjna
Marta Nawrocka nie wytrzymała
Jaskrawym przykładem tej niemocy jest obecność w dużym Pałacu Ryszarda Madziara, który w sierpniu, zaraz po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego, zaczął być widywany przy pierwszej damie. Jako wicedyrektor Biura Gabinetu Prezydenta zajmował się obsługą aktywności Marty Nawrockiej; jego nazwisko było wpisane na stronę internetową kancelarii. Na początku tego roku jednak zniknęło. Wielu uznało, że Nawrocki pozbył się Madziara, bo coraz bardziej irytował