Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Maszynista Czarnek

Operacja Czarnek. Kaczyński ma już gdzieś umiarkowanych wyborców, PiS nie ma tam kogo łowić

Przemysław Czarnek na konwencji PiS w Krakowie. Przemysław Czarnek na konwencji PiS w Krakowie. Beata Zawrzel / Reporter
Wskazanie na Przemysława Czarnka jako kandydata na szefa rządu pokazuje, że PiS nie wierzy w istnienie politycznego środka i chce się bić z Grzegorzem Braunem o najbardziej radykalnych prawicowych wyborców. Co to oznacza dla obozu władzy?
Czarnek mówił, że Polską rządzi „jawna opcja niemiecka”, Tuska nazwał „pustym łbem” i obiecał, że „pogonimy to dziadostwo”.Beata Zawrzel/Reporter Czarnek mówił, że Polską rządzi „jawna opcja niemiecka”, Tuska nazwał „pustym łbem” i obiecał, że „pogonimy to dziadostwo”.

Hala Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie, 7 marca. Jarosław Kaczyński ogłasza, że kandydatem PiS na premiera jest były minister edukacji w rządzie Mateusza Morawieckiego Przemysław Czarnek. To on zdaniem prezesa „potrafi podjąć wysiłek, aby te wybory wygrać, zintegrować wszystkie nasze działania”. Wewnętrzną rywalizację przegrał Morawiecki – nie tylko personalnie (sam chciał być kandydatem), lecz także strategicznie. PiS stawia na radykalizację i walkę o dominację na prawicy. Kandydatem na premiera nie jest może były ziobrysta, ale teza o „suwpolizacji” PiS, autorstwa związanego z Morawieckim europosła Piotra Müllera, trzyma się mocno.

– Partia wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości, po to żeby wygrać dla Polski. Jak słyszałem, mam być maszynistą w tym pociągu. Prezes Jarosław Kaczyński jest kierownikiem – powiedział Czarnek, który zresztą ani razu w czasie godzinnego wystąpienia nie przedstawił się wprost jako kandydat na szefa rządu, jakby mimo wszystko zachowywał tu jakąś ostrożność.

To było przemówienie uszyte z dobrze już znanych materiałów. Styl też znajomy. Czarnek mówił, że Polską rządzi „jawna opcja niemiecka”, Tuska nazwał „pustym łbem” i obiecał, że „pogonimy to dziadostwo”. Sam wcielił się w rolę obrońcy „normalnego, zwykłego Polaka” – lekarza, pielęgniarki, rolnika, przedsiębiorcy. – Tą Polską prawdziwą chcemy się zająć, tę Polskę prawdziwą chcemy przywrócić Polakom, tak żeby ona była na pierwszym miejscu, żeby normalny, zwykły Polak był znów podmiotem w swoim państwie, żeby miał jasność, że to na niego stawia to państwo i jego będzie chronić – mówił.

To ci „normalni Polacy” według Czarnka trzymają w pionie Polskę duszoną przez rządzących, którzy nie chcą obniżyć cen benzyny ani rachunków za prąd.

Polityka 11.2026 (3555) z dnia 10.03.2026; Polityka; s. 23
Oryginalny tytuł tekstu: "Maszynista Czarnek"
Reklama