Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Lex wstyd

Karol Nawrocki Karol Nawrocki Grzegorz Wajda / Reporter

Nie jesteś jednym z nas – napisali kibole na transparencie na trybunach. Zabolało, i prezydent Karol „Weto” Nawrocki już w dwa tygodnie po zawetowaniu rządowej nowelizacji procedury karnej wniósł zawetowany projekt z powrotem do Sejmu, z dopisanymi kilkoma zmianami. Okazuje się, że stadionowa identyfikacja Karola Nawrockiego jest u niego silniejsza niż prawicowa. I tak mamy pierwszy w dziejach III RP przypadek, że prawicowy polityk wniósł do Sejmu projekt łagodzący, a nie zaostrzający prawo karne.

Rządowy projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego i kilku innych ustawach znosił wprowadzone za rządów PiS rozwiązania, które naruszały prawo do obrony, dawały prokuratorowi dominującą pozycję w procesie (czasem nawet wobec sądu), ograniczały możliwość stosowania i przedłużania aresztu tymczasowego, poszerzały możliwość inwigilacji, nie pozwalały sądowi odrzucać dowodów zdobytych z naruszeniem prawa (np. wymuszonych biciem czy zdobytych w drodze przeszukania, na które nie było zgody prokuratora). Rządowy projekt wykonywał też unijne dyrektywy dotyczące m.in. prawa do obrony czy ochrony pokrzywdzonych.

Prezydent zawetował tę nowelizację w piątek 13 marca. Na stronie prezydent.pl ukazało się krótkie uzasadnienie rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, że „decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”. A „nowe przepisy mogłyby utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa”.

Jeszcze tego samego dnia rozpoczęła się na piłkarskich stadionach w całej Polsce akcja zawstydzania. Na meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem Radom pojawił się baner: „K.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama