Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Cztery płacze Rosji

Cóż, drodzy Rosjanie, przynajmniej my was słuchamy. Gdybym 40 lat temu wiedział, jak wielką mi to będzie sprawiało przyjemność, pilniej bym się przykładał do nauki waszego języka...

Wskutek wojny w Ukrainie podciągnąłem swój rosyjski. Należę do jednego z ostatnich roczników, które miały go obowiązkowo w szkole – a co za tym idzie, nie przykładałem się zbytnio do nauki. Dla mojego pokolenia świat wyglądał prosto. Ameryka (a więc także język angielski) wydawała się fajna, bo robiła fajne rzeczy. Związek Radziecki niczego fajnego nie robił, a więc rosyjski też był niefajny.

Może brzmi to dziecinnie, ale upierałbym się, że jest coś na rzeczy. Zetknąłem się z wieloma produktami przemysłu radzieckiego i rosyjskiego. Jeździłem dwiema Ładami (2107 i Samarą), latałem Tupolewami, Antonowami i Iliuszynami, a nawet – to już było doznanie graniczne! – goliłem się „elektrobritwą”. Nie polecam. I to jednak chyba coś mówi o tej kulturze, że nie potrafi wyprodukować niczego, co działałoby lepiej od analogicznych produktów choćby i polskich. Nie potrafiło za Sojuza, nie potrafi za Putina.

Język przydaje mi się teraz do zastosowania, o jakim 40 lat temu trudno byłoby nawet pomyśleć – do śledzenia, jak rosyjscy blogerzy opisują wojnę i związane z nią wyrzeczenia, które coraz częściej dosięgają już nawet mieszkańców Moskwy i Petersburga. Przez pierwsze lata wojny zdawali się jej nie zauważać, teraz ukraińskie drony fruwają im nad głowami, a władza właśnie im wyłącza internet. Płaczą i krzyczą: „Za co? Czemu tak cierpimy! Czym sobie na to zasłużyliśmy?”.

To nie są pytania retoryczne, oni naprawdę tego nie rozumieją. Rosjanie pozornie są do nas podobni, ale w jednym się radykalnie różnią. Ludzie Zachodu (w tym my) zazwyczaj zakładają elementarną przyczynowość we wszechświecie. Rosjanie nie i widać to już w ich klasycznej literaturze: bohaterowie Tołstoja czy Dostojewskiego zmierzają od jednego przypadku do drugiego.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Felietony; s. 97
Reklama