Fani Donalda
Fani Donalda, czyli Polska Partia Trumpa. W PiS rośnie niepokój, inni zacierają ręce
Donald Trump nie jest ostatnio łaskawy dla swoich fanów znad Wisły. Jego absencja na konferencji CPAC w Dallas postawiła bowiem Karola Nawrockiego w dość kłopotliwym położeniu. Jego ludzie musieli później odpowiadać na pytania, po co właściwie było odwiedzać środowiskowo-partyjną imprezę ruchu MAGA. Skądinąd Nawrocki był tam jedynym przywódcą państwa.
A już w stan niemalże zawałowy musiała wprowadzić pałacowy personel i ten z Nowogrodzkiej ubiegłotygodniowa pogróżka Trumpa o porzuceniu NATO. Przez wiele godzin krążyły domysły, co ostatecznie ogłosi amerykański prezydent w zapowiedzianym orędziu. Wyjdzie? Nie wyjdzie, ale postawi twarde warunki? Ograniczy obecność amerykańskich wojsk w Europie? A może przesunie na wschodnią flankę, co akurat byłoby ożywczą dawką tlenu w zapchanych ostatnio komunikacyjnych aortach PiS? Na koniec okazało się, że Trump zdążył „zapomnieć” o NATO.
Nieobojętna na jego chaotyczne ruchy pozostaje również konkurencja z obu konfederackich rytów, tyle że akurat tam oczekiwania są inne. O ile na początku prezydentury Trump bywał jeszcze integrującym całą polską prawicę symbolem globalnej ofensywy wojującego konserwatyzmu, o tyle dzisiaj jego agresywna polityka międzynarodowa głęboko dzieli prawicowy front. Kiedy więc Nowogrodzką ogarnia niepokój, liderzy alternatywnych nurtów przeważnie zacierają ręce.
Czarnek w roli frontmana
Im dłużej trwa operacja w Iranie, tym większym obciążeniem staje się Trump dla PiS i Nawrockiego. Ubiegłotygodniowy sondaż CBOS przyniósł wyniki wręcz dramatyczne. 77 proc. badanych uznało atak za niesłuszny, a blisko połowa – za niebezpieczny dla Polski. Wojna nie budzi entuzjazmu nawet w elektoracie PiS, gdyż raptem co piąty wyborca tej partii uważa, iż jest uzasadniona.