Władza na grillu
Sondaże stabilne, zaufanie kruche. Pretensji do władzy Tuska jest sporo. Skąd to rozczarowanie?
Poparcie dla rządu Donalda Tuska to ostatnio ok. 33–40 proc., co pokrywa się lub o kilka punktów przekracza notowania Koalicji Obywatelskiej, zatem to przede wszystkim rząd KO. Ostatni sondaż IBRiS pokazuje, że rząd opuściła ponad połowa wyborców Trzeciej Drogi z 2023 r., blisko 40 proc. Lewicy, nawet 12 proc. dawnych wyborców KO, choć zapewne tamtych zastąpili inni z tego bardziej labilnego elektoratu. Ale także wśród twardych dotąd zwolenników KO, czego mnóstwo przykładów można znaleźć w mediach społecznościowych, ocena władzy dołuje, nawet jeżeli druga strona polityczna też ma wewnętrzne problemy.
Rozpoczęła się dyskusja, co robić z rządem, który uznaje się za słaby? Czy wciąż brać pod uwagę, że jedyną alternatywą jest prawica z PiS na czele, która popsuła ustrój państwa i przeciwko której chodziło się przez osiem lat na marsze protestacyjne? Ten spór w socialach bywa naprawdę gorący.
Pretensje do dzisiejszej władzy ze strony jej obecnych i byłych zwolenników można pogrupować w kilka kategorii.
Brak rozliczeń i bezkarna arogancja PiS. Mniej tu nawet chodzi o naprawę systemu państwa po rządach PiS, bo jest świadomość, że bez podpisu prezydenta pod ustawami dotyczącymi sądownictwa i trybunałów niewiele da się zrobić. Rozczarowanie dotyczy głównie tego, co nie podlega ograniczeniom ze strony głowy państwa lub instytucji, które wciąż są w sferze wpływów PiS – czyli śledztw, aktów oskarżenia, procesów i wyroków. Nawrocki mógłby potem ułaskawiać, Sąd Najwyższy zmieniać kary, ale przecież nie ma jeszcze żadnych skazań ani nawet początków procesów w sprawach „gigantycznego złodziejstwa” i innych przewin, o jakich mówili przed wyborami w 2023 r. politycy ówczesnej Platformy Obywatelskiej. Także sam Donald Tusk, którego słynne sformułowanie jest dzisiaj często przypominane: „Rozliczymy PiS z każdego łajdactwa, ze wszystkich ludzkich krzywd i tragedii (…).