Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Łomiarz na wolności

Henryk R. Henryk R. Jerzy Dudek / Forum

Henryk R., zwany Łomiarzem, wyszedł na wolność po odsiedzeniu wyroku za napady rabunkowe na kobiety. Jego ofiarami (od 1992 r.) padło 29 kobiet. Atakował z tyłu, uderzając ciężkim narzędziem, i wyrywał torebki. Pięć kobiet zmarło. Psycholodzy oceniają, że mimo oddziaływań wychowawczych nie ma poczucia winy i nie żałuje swoich czynów.

Od 2014 r., czyli od uchwalenia ustawy zwanej lex Trynkiewicz (od nazwiska zabójcy czterech chłopców, któremu kończyła się kara 25 lat więzienia), osoby, które specjaliści uznają za groźne dla życia i zdrowia innych lub dla wolności seksualnej, po odbyciu kary nie wychodzą na wolność. Trafiają do Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, gdzie są bezterminowo pozbawiane wolności oraz – teoretycznie – resocjalizowane i poddawane psychoterapii. A w praktyce po prostu „siedzą” w reżimie surowszym niż więzienny.

Henryk R. nie może trafić do Gostynina, bo lex Trynkiewicz dotyczy tylko osób skazanych do 2015 r., jego zaś skazano w 2016 r. Dla skazanych po 2015 r. przewidziano inny mechanizm: sąd przy wyroku orzeka, że po zakończeniu kary skazany ma obowiązek podjęcia terapii odpowiedniej do zaburzenia osobowości i ma być poddany dozorowi elektronicznemu i/lub policyjnemu. Jeśli choruje psychicznie, może być internowany w szpitalu psychiatrycznym. Henryk R. nie choruje psychicznie, więc w jego przypadku zastosowano pozostałe środki zabezpieczające.

Czy to błąd, że nie przewidziano możliwości dalszej izolacji dla osób takich jak Łomiarz? Argument prawny jest taki, że konstytucja nie pozwala karać za przestępstwo, którego ktoś nie popełnił, a co najwyżej podejrzewamy, że może popełnić. Jest też argument praktyczny, oparty na doświadczeniu blisko 12 lat działania ośrodka w Gostyninie.

Polityka 19.2026 (3563) z dnia 05.05.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama