Cisza między burzami
Burza w PiS. Maślarze, harcerze i prezes. Kto wygra tę rundę na pisowskiej planszy?
Natłok wydarzeń w PiS w kwietniu – pohuki- wania frakcji, utworzenie stowarzyszenia Rozwój Plus przez Mateusza Morawieckiego, próba jego utrącenia przez Jarosława Kaczyńskiego, siedmiogodzinna kolacja obu panów u Adama Bielana, porozumienie mające uspokoić sytuację – może zaciemniać obraz i sprawić, że stracimy z oczu proces, którego te wydarzenia są częścią. To proces ewolucji partii w stronę rodzimej wersji MAGA – coraz bardziej antyeuropejskiej, nacjonalistycznej, jaskiniowo konserwatywnej.
Poszczególne wydarzenia mogą ten proces hamować lub przyspieszać; mogą konserwować na jakiś czas obecny układ bądź prowadzić do eskalacji konfliktu.
Teraz – tekst powstaje tuż przed majówką – mamy w PiS ciszę. Ale niezależnie od tego, ile padnie zapewnień o jedności i współpracy oraz ile herbaty wypiją liderzy na pojednawczych kolacjach, proces będzie postępował. Jego elementem było wystawienie Karola Nawrockiego jako kandydata na prezydenta oraz pokazanie Przemysława Czarnka – który mówi o sobie, że jest narodowcem, spadkobiercą ideowym endecji – jako kandydata na szefa rządu.
Proces ten próbuje zatrzymać Morawiecki – czy to z powodów ideowych, czy po prostu polityczno-osobistych. Wie, że dla niego i dla jego frakcji w takim nowym PiS miejsca zabraknie. Dlatego ludzie byłego premiera mówią o postępującej „suwpolizacji PiS”, czyli przejmowaniu kontroli nad strategią i przekazem partii przez byłych ziobrystów.
Gdyby sytuację w PiS porównać do gry planszowej, to do końca rozgrywki jest jeszcze daleko. Obserwujemy wciąż rundy wstępne, gdy przede wszystkim gromadzi się zasoby, które będą potrzebne w kluczowych momentach, jak już będzie można wprost powiedzieć, że chodzi o władzę nad PiS. Jak teraz wygląda sytuacja na planszy?