Po co autorzy, jeśli jest sztuczna inteligencja? Takim sprytem wykazują się najwyraźniej twórcy cyfrowego wydawnictwa Bare & Bloom. Nie ma na to twardych dowodów, ale są poszlaki. „Biografie bez cenzury. Romanse bez wstydu. Kryminały bez lukru” B&B produkuje w hurtowych ilościach, chwaląc się, że ma już tysiące czytelników. Dobrze by było, gdyby więcej się ich nie zebrało i po prostu nie dało oszukać.
Łatwo połknąć haczyk. Wydawnictwo kusi tym, co rzeczywiście „żre” – biografie, romanse i kryminały czytają się w Polsce najlepiej. A jeśli są tą biografie żywych legend, jak Iga Świątek, Robert Lewandowski, Taylor Swift czy – w swojej kategorii wagowej – Doda, to sukces murowany.
Sprawdźmy nieautoryzowaną biografię Świątek „Cena zwycięstwa” autorstwa niejakiego Piotra Nowakowskiego (39 zł w promocji). „Myslatas, ze wiesz co ja kosztowalo. Nie wiesz nic” – nęci wydawca, co skądinąd dowodzi, że AI nie we wszystkim go wyręczyła. Pomógł też być może wirtualny tłumacz. W samej książce niezręczności językowych jest mnóstwo. Przykład? „Raszyn lat dzieciństwa Igi to też – i o tym warto pamiętać” – tu zdanie się urywa, już się nie dowiemy, o czym warto pamiętać.
Inne fragmenty też lepiej zresztą zapomnieć, bo ich związek z faktami jest luźny albo żaden. „Autor” zmyśla jak AI i dużo psychologizuje. Czytamy m.in., że Iga „od lat nie może wyjść sama na spacer”, towarzyszy jej eskorta ochroniarzy, a każdy turniej poprzedza „rekognoskacja” (polszczyzna nie zna takiego słowa, chodzi pewnie o „rozpoznanie”). Poza tym współpracuje z nią rzekomo szwajcarski psycholog Piotr Candidio (niespodzianka: postać fikcyjna).