Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Smętny happy end

Smętny happy end. A gdyby Putin oszalał? Ameryka wraca do domu, musimy liczyć na siebie

Szczyt Unii Europejskiej. António Costa, Donald Tusk, Ursula von der Leyen, 27 czerwca 2025 r. Szczyt Unii Europejskiej. António Costa, Donald Tusk, Ursula von der Leyen, 27 czerwca 2025 r. Yves Herman / Forum
Jawne lekceważenie Europejczyków, dla których Trump nie widzi miejsca w nowym globalnym koncercie trzech mocarstw (z Chinami i Rosją), wymusza na Unii decyzję: albo gra o pozycję zbiorowego Czwartego Mocarstwa, albo stopniowa marginalizacja, redukcja do roli skansenu.

Znowu było TACO. To określenie już mocno przylgnęło do Donalda Trumpa; przypomnę, że jest skrótowcem od „Trump Always Chickens Out”, czyli „Trump zawsze tchórzy”, ale też wymięka, wycofuje się – jak w sprawie nakładanych i zdejmowanych ceł, zajęcia lub nie Grenlandii, zniszczenia lub nie Iranu, a teraz zawieszenia i odwieszenia rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski.

O ile okoliczności podjęcia tamtej nagłej decyzji do dziś są niejasne, o tyle jej odwołanie jest niewątpliwie skutkiem zmasowanych nacisków zjednoczonej strony polskiej. Użyte zostały wszelkie waszyngtońskie kontakty ministrów z MON, ambasady, generałów; także Karol Nawrocki podobno wysłał do Donalda Trumpa esemesa. I to właśnie z przyjaźni dla prezydenta Nawrockiego prezydent USA miał zmienić decyzję, o której jednak wcześniej przyjaciela nawet nie poinformował esemesem. W każdym razie po 10 dniach, które wstrząsnęły Polską, wszyscy poczuli ulgę. Jak to się mówi: „Koza została wyprowadzona”. To znaczy, że 5 tys. żołnierzy USA ma się na powrót (chyba?) wprowadzić do Polski.

Potrzebne soft power

Smętny happy end. Po raz kolejny otrzymaliśmy komunikat, że Europa i Polska (która jest prymusem w wydatkach zbrojeniowych – co przypomniał J.D. Vance) muszą w kwestii bezpieczeństwa liczyć głównie na siebie, bo „Ameryka wraca do domu”. Problem w tym, że Europa wciąż nie jest gotowa do skutecznej samoobrony. Stworzenie jakiegoś europejskiego NATO-bis musi potrwać, bo przecież obrona/wojsko nigdy nie były zadaniami Unii Europejskiej – eksperci twierdzą, że trzeba na to przynajmniej 3–4 lat (ale np. Aleksander Kwaśniewski

Polityka 22.2026 (3566) z dnia 26.05.2026; Przypisy; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Smętny happy end"
Reklama