Podchody Morawieckiego
Podchody druha Morawieckiego i jego drużyny. Czas ucieka, na razie to wygląda jak PiS z Temu
Pojawiają się pierwsze deklaracje o budowie partii, ale na razie nie widać specjalnie różnic programowych między starym a nowym PiS; bardzo podobna impreza – pewnie z wyłączeniem panelu z udziałem lewicowców, choć i tam pojawiały się pochwały dla PiS – mogłaby się odbyć pod szyldem partii Jarosława Kaczyńskiego.
W upalny piątek 31 lipca przez Małą Warszawę na Pradze Północ przewinęło się około tysiąca osób zainteresowanych inicjatywą byłego premiera. Organizatorzy dostali od Kościoła dyspensę, dzięki której wierni mogli bezgrzesznie i bezpłatnie raczyć się kiełbasą i karkówką. Dla najmłodszych wystawiono dmuchańca, starsi mogli pograć w badmintona, ping ponga lub porzucać rzutkami. Koszulki z logo Rozwoju Plus kosztowały sto złotych, darmowe były raporty o demografii i migracji.
Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, jednak bez spektakularnych sukcesów, bo wśród uczestników przeważały osoby spoza Warszawy. Z Końskich przyjechała np. grupka członków stowarzyszenia Republika Konecka, którzy dotychczas sympatyzowali z PiS, ale w Morawieckim widzą „energię i coś nowego”. Student z Gdańska wizytujący akurat stolicę przyszedł z ciekawości, ale nie wykluczał, że może się zaangażować.
Dwóch młodych warszawskich radnych dzielnicowych – z komitetu Projekt Ursynów – mówiło, że widzi w Morawieckim kogoś, kto osłabi duopol PiS i KO.
Notatki z konferencji dla Krzysztofa Bosaka z Konfederacji robił jego współpracownik Tomasz Warowny, swoich agentów wśród uczestników z pewnością miał też PiS. Z ciekawości przyszedł poseł niezrzeszony – wybrany z list KO – Marcin Józefaciuk. Wpadł wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju Marek Tatała.