Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Witaj, szkoło

Preferuj w Google
Cóż odpowiedzieć młodej osobie, która pyta: „Po co mi szkoła, skoro można dobrze zarabiać, robiąc tipsy / walcząc w klatce / pajacując na TikToku / tyrając na budowie”?

Z okazji nowego roku szkolnego pozwolę sobie znowu na wypełnienie felietonu belferskim gderaniem. Pytanie „po co komu szkoła” jest stare jak sama szkoła. Stary jest też ten problem, że tej odpowiedzi starsze pokolenie udziela za młodsze. A młodsze przecież może całkiem zasadnie argumentować, że czasy się zmieniły, a rodzice i nauczyciele tych zmian nie rozumieją. Od Mickiewicza, poprzez Żeromskiego, aż po teksty hiphopowe polska literatura jest pełna takich oskarżeń. To dobry argument. W Polsce od stuleci nie mieliśmy takiej stabilizacji ustrojowej, żeby porady typu „jak zarobić na pierwsze mieszkanie”, „jak szukać pracy”, „jakie wykształcenie najlepiej chroni przed biedą”, zachowywały ważność przez 30 lat.

Moje pokolenie wchodziło w dorosłość w chwili wyjątkowej mobilności społecznej. Moi rówieśnicy uwielbiają perorować, jak to do wszystkiego sami doszli ciężką pracą, radośnie nie chcąc widzieć, że wciągnęli(śmy) za sobą drabinę i młodzież już nie ma szans na powtórzenie naszej drogi. Ja się staram gryźć w język, żeby nie odstawiać jakiegoś „starego Cedzyny” czy innego dziadersa z lektur szkolnych, ale oczywiście mnie też to dotyczy.

Najgorsze, że i tak musimy coś doradzić następnemu pokoleniu, a czasem podjąć za nie decyzję, bo w kwestii wykształcenia brak decyzji też jest decyzją, która po latach może się odbijać czkawką. Cóż więc odpowiedzieć młodej osobie, która pyta: „Po co mi szkoła, skoro można dobrze zarabiać, robiąc tipsy / walcząc w klatce / pajacując na TikToku / tyrając na budowie”?

Ja odpowiadam, że większość takich pomysłów zapowiada kariery być może cudowne, ale krótkotrwałe. Tipsy wyjdą z mody, a walcząc w klatce, szybko stracisz zdrowie. Wykształcenie nie gwarantuje szybkich zarobków, ale ułatwia elastyczne dostosowywanie się do zmian.

Polityka 36.2026 (3580) z dnia 01.09.2026; Felietony; s. 88
Reklama