Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Dlaczego prokuratura nie współpracuje

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
To szalenie komplikuje planowanie kolejnych afer i piramid, utrudnia także zamieszanym osobom i ich rodzinom zagraniczne wyjazdy wakacyjne.

Ci, którzy mają potrzebę, żeby z własnej inicjatywy przyjść zeznawać do prokuratury i oczekują, że będą szybko obsłużeni, raczej się rozczarują. Były agent CBA Artur Chodziński bez wezwania pojawił się w Prokuraturze Krajowej, by złożyć zeznania w sprawie afery Zondacrypto i ustalić, czy będzie aresztowany, ale odprawiono go z kwitkiem, bo – jak wyjaśniła rzeczniczka PK – „prokuratura nie pracuje tak, że ktokolwiek pojawi się w jej siedzibie, to ta podejmuje z nim jakiekolwiek czynności”.

Nie wiem, czy to w porządku, choć z drugiej strony, gdyby każda prokuratura podejmowała czynności ze wszystkimi, którzy się do niej zgłoszą, bo liczą na to, że będą bez kolejki przesłuchani i aresztowani na trzy miesiące, to zarówno tym czynnościom, jak i sprawom, w których te czynności by przeprowadzano, nie byłoby końca. Byłby to raczej koniec prokuratury.

Pełnomocnik Chodzińskiego wyjaśnił, że celem wizyty było m.in. dowiedzenie się, „o co chodzi” prokuraturze. Ta z kolei zastanawia się, o co mogło chodzić byłemu agentowi CBA. Na razie stanowisko prokuratury jest takie, że o nic jej nie chodzi, skoro nie wezwała Chodzińskiego, dlatego wizyta niecierpliwego agenta dziwi rzeczniczkę PK, która ocenia ją jako „tak po ludzku, dość niezrozumiałe zachowanie”.

Przypadek Chodzińskiego pokazuje, że z interesantami pragnącymi zeznawać w sprawie afer korupcyjnych lub piramid finansowych, w które są zamieszani – albo chociaż dowiedzieć się, co prokuratura na nich ma i kiedy zamierza ich przesłuchać lub aresztować – prokuratura nie współpracuje. To szalenie komplikuje planowanie kolejnych afer i piramid, utrudnia także zamieszanym osobom i ich rodzinom zagraniczne wyjazdy wakacyjne, bo człowiek nie wie, czy z takich wakacji wracać, czy od razu starać się o list żelazny, status małego świadka koronnego, wizę do Dubaju albo transfer do Naddniestrza.

Polityka 37.2026 (3581) z dnia 08.09.2026; Felietony; s. 85
Reklama