Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Suma strachów prawicy

Spis groźnych obsesji polskiej prawicy. Odbierają jej polityczny rozum, ale wchodzą jak w masło

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Manifestacja zorganizowana przez Ruch Obrony Granic. Transparent niosą m.in. Janusz Kowalski, Robert Bąkiewicz, Piotr Cieplucha. Manifestacja zorganizowana przez Ruch Obrony Granic. Transparent niosą m.in. Janusz Kowalski, Robert Bąkiewicz, Piotr Cieplucha. Adam Burakowski / East News
Wszystkie obsesje prawicy przenikają się i wzmacniają, tworząc jeden konglomerat, który chce uchodzić za poważną alternatywę, choć jest drogą w nieznane i niezbadane. Ale to właśnie ta pakietowość, gdzie każdy element jest niezbędny, daje tej opcji propagandową siłę.

Ostatnie incydenty graniczne, prawdopodobne akty sabotażu, sygnały wywiadowcze z różnych państw, świadczą o tym, że zagrożeń nie da się już ignorować. Nawet w takiej sytuacji prawica wprowadza do debaty najbardziej kuriozalne koncepcje jako pełnoprawne opcje. W szumie codziennych awantur nie napotykają one wystarczającego odporu.

W efekcie plan niejako samooblężenia prawicy przez własne fiksacje – czyli de facto scenariusz wepchnięcia osamotnionej Polski do szarej, buforowej strefy z wpływami rosyjskimi – często wchodzi jak w masło. Także dlatego, że do polityki głęboko przeniknęła idea „własnych faktów”, prawdy leżącej „pośrodku”, „równoważności opinii”. Prawica zaś w gorączce walki z „reżimem Tuska” zatraciła zmysł geostrategiczny, postanowiła nie dostrzegać wszystkich konsekwencji swoich działań. A są one poważne.

Bruksela do piachu

„Idziemy na pełną wojnę z Brukselą”, „nie cofnę się nawet o krok” – powiedział ostatnio na jednym ze swoich spotkań kandydat na premiera Przemysław Czarnek. Wrogość wobec Unii Europejskiej jest znakiem firmowym nowostarej prawicy. Część konserwatywnych formacji w deklaracjach próbuje jeszcze niby niuansować swoje stanowisko, mówiąc o „reformowaniu” itp., ale jest poganiana przez alt-prawicę i szybko równa szereg. Nie chodzi tylko o to, że Unia – według swoich przeciwników – ma zagrażać suwerenności narodów, jest kolejnym „Związkiem Radzieckim” – jak określa ją poseł Konrad Berkowicz, wiceprezes Nowej Nadziei Mentzena, i powinna się rozpaść – choć ten argument jest podnoszony najczęściej.

Jednak spod tej argumentacji przeziera ta może nawet ważniejsza: chodzi o odrzucenie całego liberalno-demokratycznego projektu, który stał u początków tej organizacji.

Polityka 40.2026 (3584) z dnia 30.09.2026; Polityka; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Suma strachów prawicy"
Reklama