Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Ofiary fałszywej troski

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
O wiele łatwiej dbać o tych, których już z nami nie ma, niż o żyjących. Widać to na przykładzie sztucznie nadmuchanej afery związanej z odmową udzielenia wywiadu przez Olgę Tokarczuk dziennikarzowi „Rzeczpospolitej”.

Przy okazji premier dwóch „Lalek”, filmowej i serialowej, często słychać, że – zwłaszcza za sprawą tej drugiej, adaptacji Netflixa w reżyserii Pawła Maślony – „Prus przewraca się w grobie”. Ta troska szokuje w kraju, gdzie pisarzy i pisarki nazywa się darmozjadami, leniami i obibokami, migającymi się od prawdziwej roboty. Gdzie finansuje się bizantyjskie gale wręczania nagród, ale ociąga się dekadami z wprowadzeniem w życie rozwiązań legislacyjnych, które mogłyby uratować niejeden talent od zapadnięcia się w niebyt. Tak, wiemy, że Prus próbował ślusarstwa, a potem był szczęśliwym kasjerem, ale odsyłanie grupy zawodowej do wzorców z końca XIX w. trąci „Ziemią obiecaną”.

Bolesław Prus miał wiele szczęścia, że nie umarł w biedzie, wydawszy na świat wiekopomne dzieła. Ojciec literatury belgijskiej Charles de Coster zmarł z głodu i chorób w wieku raptem 52 lat. Parę lat przed śmiercią pisał do możnych listy z prośbą o wsparcie, bo choć pracował jako nauczyciel, nie stać go było na lekarstwa. Nie pomogli. Zmarł, a kilka lat później w Brukseli stanął pomnik ku czci jego „Dyla Sowizdrzała”. Na to pieniądze się znalazły.

Powstała w 1830 r. Belgia była krajem mieszczan, dla których książki były bytem zbędnym, a twórca osobą zaburzoną. Ale w Polsce już wtedy ceniliśmy sztukę. Jednak etos pisarza rozpłynął się w kwaśnym roztworze kapitalizmu i czasem się tylko odbija nagłą troską o dobre samopoczucie nieżyjącego od 114 lat autora.

O wiele łatwiej dbać o tych, których już z nami nie ma, niż o żyjących. Widać to na przykładzie sztucznie nadmuchanej afery związanej z odmową udzielenia wywiadu przez Olgę Tokarczuk dziennikarzowi „Rzeczpospolitej”. Po otrzymaniu listy pytań Wydawnictwo Literackie nie wydało zgody na rozmowę.

Polityka 43.2026 (3587) z dnia 20.10.2026; Felietony; s. 95
Reklama