Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Radna Aneta Krawczyk?

Aneta Krawczyk, główna poszkodowana i świadek oskarżenia w procesie dotyczącym seksafery w Samoobronie, ma szansę na powrót do polityki.

Jeśli uprawomocni się wyrok przeciwko Jackowi Popeckiemu – skazanemu ostatnio na 2 lata i 4 miesiące pozbawienia wolności za namawianie Krawczyk do przerwania ciąży, podawanie jej oksytocyny (miała wywołać poronienie) oraz nakłanianie jej do składania fałszywych zeznań – straci on mandat radnego łódzkiego sejmiku wojewódzkiego. Jego miejsce zgodnie z prawem przypadnie wówczas Anecie Krawczyk – która w ostatnich wyborach samorządowych zdobyła o 133 głosy mniej od Popeckiego i do sejmiku nie weszła.

Po ujawnieniu seksafery na posiedzeniach sejmiku Popecki, z przerwą na 9-miesięczny areszt, starał się robić dobrą minę do złej gry. Atmosfera wokół niego jest jednak gęsta. Niewielkie są również szanse na poprawę klimatu, jeśli miejsce Popeckiego w sejmiku zajmie Krawczyk. Poza byłym asystentem Łyżwińskiego jedynym radnym Samoobrony w samorządzie województwa jest Cezary Łyżwiński – syn byłego posła, obecnie głównego oskarżonego w seksaferze. Podczas sesji sejmiku Popecki i Łyżwiński siedzą obok siebie (każda partia ma wyznaczone miejsca).

Na ostatnim posiedzeniu – dzień po ogłoszeniu wyroku skazującego w sprawie Popeckiego – demonstracyjnie okazywali, że cała sprawa ich nie ruszyła i prowadzili ożywioną rozmowę. Popecki zabierał kilkakrotnie głos w dyskusji. – Gdyby do sejmiku weszła Krawczyk, trzeba byłoby jej chyba przydzielić inne miejsce. Wątpię, by chciała siedzieć obok radnego Łyżwińskiego – domyśla się wspomniany już radny. 

  

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną