Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

W PZPN bez zmian

Parafrazując tytuł znakomitej powieści Ericha Remarque'a 'Na zachodzie bez zmian', można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że również w PZPN żadnych zmian nie będzie.

Kwestia wyboru nowego prezesa PZPN, organizacji skompromitowanej wieloletnim tolerowaniem korupcji, zwłaszcza w rozgrywkach ligowych, rozpaliła ostatnio wyobraźnię i wywołała niemal takie emocje, jak wybory parlamentarne. Wszelkie nadzieje na odnowę wzięły jednak w łeb, bo - zgodnie z przewidywaniami pesymistów - stanowisko prezesa objął Grzegorz Lato.

Znakomity ongiś piłkarz, który 104 razy występował w reprezentacji Polski i strzelił w naszych barwach 45 bramek, od początku kampanii wyborczej kojarzony był z dawnym układem, kierującym polskim futbolem. Lato wygrał w już w pierwszej turze głosowania, uzyskując 57 głosów, przed Zdzisławem Kręciną - 36 wskazań, oraz Zbigniewem Bońkiem, który otrzymał zaledwie 19 głosów. To właśnie Boniek był nieoficjalnie rekomendowany przez Ministerstwo Sportu do objęcia funkcji prezesa, jako że wiązano z nim największe nadzieje na odnowę. Wyraźnie zaszkodziło ministerialnemu faworytowi poparcie prezesa Ukraińskiej Federacji Futbolu Hryhorija Surkisa, który dość niezręcznie apelował z trybuny, aby nie wybierać Kręciny i głosować na Bońka. Honorowi goście nie zawsze przynoszą szczęście. Wybór Grzegorza Lato jest kolejną porażką władz państwowych, które za pośrednictwem Ministerstwa Sportu toczą wojnę z PZPN. Dodajmy - z mizernym skutkiem.

Być może nowe władze PZPN podejmą zdecydowane i energiczne działania w walce z korupcją i bandytyzmem na stadionach. Tego im, i sobie, szczerze życzymy. Nie ulega jednak wątpliwości, że wielu przedstawicieli nowego zarządu będzie musiało uporać się z kolejnymi zarzutami Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, która prowadzi, zataczające coraz szersze kręgi, dochodzenie w sprawie przekupstwa w naszym futbolu. To niewątpliwie będzie rzutowało na rozwój najpopularniejszego w Polsce sportu.

Pozostaniemy także z problemem, na ile władze państwowe mogą, i powinny, ingerować w samorządowe organizacje, uwikłane w naruszanie prawa. A zatem - w PZPN bez zmian i ciągle jesteśmy do tyłu!

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną