Samotność w Klarysewie
Może nie cały świat, nie cała Polska, ale na pewno PiS i jego medialne wojsko z utęsknieniem czekają na nowe otwarcie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes bowiem zszedł z pola widzenia, zaszył się w prezydenckiej willi w Klarysewie i myśli nad programem, który ma wkrótce objawić.
Partia czeka, bo wyjątkowo nie wie, co myśleć i mówić – stare zasoby się wyczerpały, zużyły w bieżącej walce; trzeba było zasilać prezydenta, tuszować dziesiątki gaf polityków PiS, tłumaczyć to, co było jawnie niezgodne z etosem „partii uczciwych ludzi”.

Dlatego znowu potrzebny jest prezes, już nie tylko jako wielki kadrowy, ale ten, który wielokrotnie pokazał członkom swojej partii, że nikt nie może się równać z jego przenikliwością w odczytaniu rzeczywistości i projektowaniu przyszłości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną