Kraj

Politycznie w politycznych

Politycznie w politycznych

Polskie Radio: jak niepolitycznie odwołać prezesów powołanych w trybie jak najbardziej politycznym
Decyzję o trzymiesięcznym zawieszeniu przez radę nadzorczą Polskiego Radia dwóch członków zarządu, Krzysztofa Czabańskiego i Jerzego Targalskiego, przedstawiciele PiS nazwali całkowicie polityczną. To prawda, jest to decyzja polityczna, choć oficjalna przyczyna to brak skwitowania od ministra skarbu, ale ten jest przecież z Platformy. Pojawia się jednak problem, jak niepolitycznie odwołać prezesów powołanych w trybie jak najbardziej politycznym, po błyskawicznej aneksji KRRiT, ludzi, którzy nigdy nie kryli swoich ideologicznych sympatii, promujących dziennikarzy jedynie słusznych i chodzących na konsultacje do Jarosława Kaczyńskiego. Mianując takich prezesów, PiS nie dał następcom wyboru.

Teraz pozostają dwa ważne pytania. Pierwsze: czy prezesów uda się odwołać definitywnie, a do tego trzeba w radzie nadzorczej jednego głosu więcej niż do zawieszenia (którego dokonali notabene ludzie z nadania LPR i Samoobrony). Jeśli nie, to po trzech miesiącach prezesi automatycznie wrócą na stanowiska; tak też może się stać, jeśli politykom PiS uda się namówić „swoich” członków rady do rezygnacji, co pozbawi ją zdolności do decyzji. I pytanie drugie, znacznie istotniejsze: jeśli nawet Platformie uda się usunąć na trwałe ze stanowisk Czabańskiego i Targalskiego, to kogo na ich miejsce desygnuje? Jeśli utrzyma ściśle polityczną formułę, czyli mianuje odpowiedników dotychczasowych szefów, tyle że z przeciwnym znakiem, to podobnie jak PiS jej, tak i ona nie da wyboru swoim następcom. Nie mówiąc już o tym, że będzie to nieprzyzwoite, bez klasy.

Ważne, aby to odwołanie było po coś, stanowiło jakościową zmianę, a nie wpisywało się w logikę łupów. Wokół publicznych mediów od lat panuje atmosfera niewiarygodnej hipokryzji: politycy niby chcą apolitycznych, prawdziwie publicznych mediów, ale w praktyce okazuje się, że aby je uzdrowić, trzeba je najpierw zawłaszczyć. Po zawłaszczeniu reformatorski impet gwałtownie słabł. Czy teraz będzie inaczej?

Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną