Przemówienie na Cmentarzu Powązkowskim
Mietku Drogi, myślałem, że odejdę wcześniej, i Ty, jako młodszy, będziesz żegnał mnie. Dziś pełen głębokiego smutku i żalu ja żegnam Ciebie.

Trudno pogodzić się z myślą, że Mieczysława Rakowskiego - Mietka, już nie ma. „Drzewa umierają stojąc". Tak właśnie było. Kiedy 3 dni przed śmiercią odwiedziłem Go w szpitalu, udręczonego długotrwałą chorobą, skrajnie osłabionego - zapamiętałem z jaką godnością niósł ciężar losu, jak do końca myślał o Polsce - o tym co Go cieszy, a zwłaszcza co Go smuci. Nigdy nie potrafił być zimny, obojętny, zarówno wobec spraw wielkich, jak i wobec spraw zwykłych, ludzkich.

Syn wielkopolskiego chłopa, twardo stąpał po ziemi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną