Jak oni kiwają
Od końca lat 80. przez polskie boiska przewinęło się około tysiąca zagranicznych piłkarzy. W takiej masie musiały zdarzyć się oryginalne przypadki.

Wśród cudzoziemców grających w polskich klubach wybitni gracze stanowili rzadkość, sporo było solidnych rzemieślników oraz bardzo wielu partaczy, którzy na peryferiach futbolowej Europy desperacko szukali szansy na jakikolwiek kontrakt.

Wśród wybitniejszych przeważały przebrzmiałe już sławy. W 1997 r. zjawił się w Widzewie były reprezentant Niemiec (brązowy medal na ME w 1988 r.) oraz wyróżniający się kiedyś piłkarz Borussii i Werderu Ulrich Borowka, ale miał już 36 lat i jego występy w Polsce okazały się niewypałem (rozegrał zaledwie osiem meczów, bardziej interesowały go wizyty w kasynach).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną