TVP bez transmisji sportowych

Publiczna przegrywa walkowerem
Wskutek niefrasobliwości władz telewizji publicznej płacący abonament klienci TVP nie mogli zobaczyć występów naszych siatkarek.

Jak pokazać coś, czego pokazać nie można? Z tym karkołomnym zadaniem mierzą się ostatnio coraz częściej dziennikarze redakcji sportowej TVP. Efekt jest naprawdę komiczny. Podczas zakończonych w niedzielę mistrzostw Europy w siatkówce damskiej każdy serwis sportowy rozpoczynał się od korespondencji specjalnego wysłannika z Łodzi, który niezmiennie zachwycał się grą naszych rodaczek.

Widzowie musieli mu jednak wierzyć na słowo, oglądając trybuny lub zawodniczki po zejściu z boiska. W czasach radiowych transmisji mówiło się w takich wypadkach: „Szkoda, że państwo tego nie widzą!”. Wskutek niefrasobliwości władz telewizji publicznej nie widać coraz więcej – tylko przy sporcie pozostając.

Ostatecznie można odżałować, że nie oglądamy meczów piłkarskiej Ligi Mistrzów (z założenia bez polskich zespołów), tym bardziej że wbrew pozorom to nie futbol jest dzisiaj naszym sportem narodowym, lecz właśnie siatkówka. „Złotka”, czyli nasze dziewczyny, to już niemal skarb narodowy. Do ich poziomu dostroili się mężczyźni zdobywając niedawno tytuł mistrza kontynentu. Niestety płacący abonament klienci TVP także tych występów nie mogli zobaczyć. Możemy za to po „Wiadomościach” oglądać relacje z egzotycznych rajdów motocyklowych, które nikogo nie obchodzą, może z wyjątkiem sponsorów startujących ekip.

Należałoby poskarżyć się na telewizję publiczną, która oddaje Polsatowi i kodowanym kanałom najbardziej popularne dyscypliny i odbiera rodakom przyjemność wspólnego przeżywania radości, gdyby tylko wiadomo było, na kogo imiennie się poskarżyć i zwłaszcza do kogo.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj