Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

"Autor widmo": polityka, sztuka. I życie

Publicyści POLITYKI o nowym filmie Polańskiego

Andrzej Iwanczuk / Reporter
O „Autorze widmo” - trzymającym w napięciu thrillerze politycznym - piszą Marek Ostrowski i Janusz Wróblewski.

„Autor widmo” opowiada historię byłego brytyjskiego premiera Adama Langa (w tej roli Pierce Brosnan), który nieprzypadkowo pod wieloma względami przypomina Tony’ego Blaira. Film może być też rozumiany jako komentarz reżysera we własnej sprawie, jako kolejny argument na poparcie tezy Polańskiego, że w jego życiu „granica między fantazją i rzeczywistością bezpowrotnie się zatarła” – jak napisał w 1984 r. w autobiografii „Roman”. Czym więc jest "Autor widmo"?

 

OD STRONY POLITYCZNEJ

O filmie pisze Marek Ostrowski, szef działu zagranicznego i komentator "Polityki":

"Autor widmo" to thriller, a tak świetnie zrobiony, że widz może ulec wrażeniu, że to wszystko prawda. Film politycznie jest trochę pod publiczkę i ma nastrój antyamerykański. Polecam go jako bardzo inteligentną rozrywkę. I gorzką lekcję z mrocznego świata. Ale nie jako szkołę polityki.
więcej »

 
OD STRONY ARTYSTYCZNEJ

O filmie pisze Janusz Wróblewski, krytyk filmowy "Polityki":

Nie sposób rozstrzygnąć, czy chwaląc gatunkową finezję i nazywając "Autora widmo" najlepszym komercyjnym przedsięwzięciem od czasu „Chinatown” krytycy nie wyrażają przy okazji swojej solidarności z reżyserem zamkniętym w szwajcarskim kurorcie Gstaad.
więcej »

 

OPINIE ZE ŚWIATA

O genezie filmu w "Tygodniku Forum":

Prapremiera "Autora widmo" Romana Polańskiego miała dość cichy charakter. Nie było czerwonego dywanu, fanów ani fotografów. Pokaz odbył się w szwajcarskiej posiadłości reżysera, w drewnianej willi na skraju Gstaad. Na fasadzie widnieje napis „Milky Way” – Droga Mleczna. Polański kazał sobie zainstalować w willi kino domowe: ekran, projektor, perfekcyjny dźwięk, idealny obraz.
więcej » 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną