Awantura wokół książki o Kapuścińskim

Biografia non-fiction
Trwa spór wokół najnowszej biografii Ryszarda Kapuścińskiego pióra Artura Domosławskiego.
Ryszard Kapuściński w domowych pieleszach
Janusz Sobolewski/Forum

Ryszard Kapuściński w domowych pieleszach

Wyd. Świat Książki/materiały prasowe

O książce „Kapuściński non-fiction” wypowiedziały się już autorytety moralne (prof. Władysław Bartoszewski przyrównał ją do przewodnika po domach publicznych), parę słów oburzenia dodali od siebie nestorzy dziennikarstwa ze Stefanem Bratkowskim na czele. Ten ostatni porównał nawet Domosławskiego do hieny, dodając zupełnie na marginesie, że książki nie czytał i zna ją tylko z odprysków medialnych.

Cała awantura zaczęła się od protestów wdowy po Ryszardzie Kapuścińskim, Alicji, która oskarżyła Domosławskiego, traktowanego dotychczas jako „przyjaciela domu” o niewłaściwe wykorzystanie materiałów, jakie rodzina zmarłego życzliwie mu udostępniła. Na zamówienie wydawnictwa Znak miała powstać książka opiewająca życie i twórczość znanego pisarza-reportażysty, a wyszło coś, czego mało kto się z oficyny spodziewał. To było zbyt prywatne, dotykało zbyt wielu kwestii osobistych. Wątek koloryzowania własnej biografii przez Kapuścińskiego, zarzutów o koniunkturalizm, skomplikowanych relacji z córką Zojką i licznych związków z kobietami. Domosławski, mimo nalegań redaktorów, „nieodpowiednich” fragmentów z książki pozbyć się nie chciał, dlatego z wydania książki Znak zrezygnował.

CZYTAJ: Wywiad z Arturem Domosławskim, który przeprowadziła „Polityka”

Teraz publikację „Kapuściński non-fiction” przejął Świat Książki. Wdowa po pisarzu złożyła co prawda do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek w sprawie zakazu wydawania dzieła Domosławskiego, jednak ten został odrzucony. Niebawem na księgarskich półkach Kapuściński pojawi się więc na nowo, chociaż niekoniecznie w takiej roli, jakiej by sobie on czy jego rodzina życzyła.

Według Daniela Passenta, publicysty „Polityki” a zarazem dawnego przyjaciela Kapuścińskiego, który książkę – jako jeden z niewielu wypowiadających się w tej sprawie – przeczytał (a z samym autorem wcześniej rozmawiał), cała sprawa jest nieporozumieniem.  “Kapuściński Non-Fiction” jest jego zdaniem publikacją „znakomitą, napisaną z wielką kompetencją, sprawiedliwą, życzliwą wobec bohatera, któremu Domosławski tyle zawdzięcza” – pisze Daniel Passent na swoim blogu.

CZYTAJ: Blog Daniela Passenta 

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj