Rozmowa z Ewą Kuryluk

Kangur w skórze słonia
O powojennym dzieciństwie, traumach, chorobie i wytchnieniu, które daje sztuka
Sztuka była azylem dla mamy i stała się azylem dla mnie. Lecz by sztukę uprawiać, trzeba wytrwałości, skupienia, egocentryzmu. Mnie to było dane
Krzysztof Wojciechowski/Forum

Sztuka była azylem dla mamy i stała się azylem dla mnie. Lecz by sztukę uprawiać, trzeba wytrwałości, skupienia, egocentryzmu. Mnie to było dane

Ewa Winnicka: – Była pani uczennicą słynnego pianisty i kompozytora Władysława Szpilmana?

Ewa Kuryluk: – Nie, Szpilman tylko raz mnie przesłuchał. W lutym 1948 r. mój ojciec Karol Kuryluk zaczął pracować w radiu i tam poznał Szpilmana. Mama, pianistka amatorka, chciała znać jego opinię o córeczce, którą sama uczyła gry na fortepianie. Szpilman potwierdził, na moje nieszczęście, że jestem zdolnym dzieckiem. I polecił szkołę muzyczną przy ul. Profesorskiej i swoją znajomą prof. Stanisławę Raube. Zostałam przyjęta do jej klasy fortepianu, gdy nie miałam jeszcze pięciu lat. Grać nie lubiłam, ale wyczuwałam, czym jest fortepian dla mamy. Grałam więc dla niej latami i przestałam dopiero w Austrii, gdzie odkryłam, w wieku 13 lat, pasję do malarstwa.

Na pierwszy rzut oka wasze życie powojenne było europejskie i luksusowe. Z młodszym o cztery lata bratem dorastaliście na eleganckiej warszawskiej ulicy Frascati, do rodziców na kolacje przychodzili Gerard Philipe, Laurence Olivier z Vivien Leigh i Yves Montand. Potem placówka dyplomatyczna w Wiedniu.

Kiedy w 1947 r. rodzice przeprowadzili się z Krakowa do Warszawy, Frascati nie było eleganckie, lecz zburzone. Stała jedynie wysepka domów, w środku wypalonych. Do końca remontu rodzice gnieździli się ze mną w piwnicy, potem przenieśliśmy się na drugie piętro do trzypokojowego mieszkania.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną