Teatr prowincjonalny, znaczy - dobry

W mieście Czarnej Izy i Antka Kochanka
Skojarzenia z hasłem „Wałbrzych” są od lat niezmienne: zamknięte kopalnie, biedaszyby i działający całą dobę skup złomu. Po tegorocznej edycji Warszawskich Spotkań Teatralnych może dołączyć do nich jeszcze jedno: świetny, oryginalny teatr.
'Niech żyje wojna!!!'. Na zdj. Marcin Pempuś i Agnieszka Kwietniewska
Tomasz Jozefovski/materiały prasowe

"Niech żyje wojna!!!". Na zdj. Marcin Pempuś i Agnieszka Kwietniewska

Nie można powiedzieć, żeby zajęte swoimi problemami miasto na początku XXI w. szczególnie niecierpliwie czekało na ruchy nowej dyrekcji swojego teatru. Piotr Kruszczyński, dyrektor artystyczny Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu w latach 2002–2008, zaczął delikatnie, od tego, co ludzie znali z telewizora: adaptacji ekranizacji i klasyki Teatru Telewizji. Każdy spektakl jednak nasycony był lokalnymi aluzjami.

Widoczne na każdym kroku skutki upadku pogórniczego miasta narzucają temat – wykłada swoją strategię.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną