Wydarzenia kulturalne 2010: płyty zagraniczne

Na płycie. Świat
10 płyt zagranicznych, które zawojowały scenę muzyczną i podbiły serca słuchaczy w 2010 roku.
Najlepsza zagraniczna płyta 2010: Janelle Monae, The ArchAndroid, Bad Boy
materiały prasowe

Najlepsza zagraniczna płyta 2010: Janelle Monae, The ArchAndroid, Bad Boy

Nr 5: Kanye West, My Beautiful Dark Twisted Fantasy
materiały prasowe

Nr 5: Kanye West, My Beautiful Dark Twisted Fantasy

Nr 9: Robert Plant, Band of Joy
materiały prasowe

Nr 9: Robert Plant, Band of Joy

1. Janelle Monáe, The ArchAndroid, Bad Boy

Fantastyczny debiut 25-letniej Amerykanki to pełen rozmachu album koncepcyjny nawiązujący do filmu „Metropolis”. Przy okazji wspaniale odświeża tradycję czarnej muzyki, od funku po Michaela Jacksona. Trudno się oderwać.

2. Arcade Fire, The Suburbs, Merge

Alternatywno-rockowy zespół z Kanady popularnością goni dziś U2. Na szczęście zamiast komponować stadionowe hymny, pisze wciąż emocjonalne, osobiste utwory w bogatych, oryginalnych aranżacjach.

3. Pantha du Prince, Black Noise, Rough Trade

Minimalistyczna muzyka techno z rozbudowanymi partiami instrumentów perkusyjnych na pierwszym planie. Podróż dźwiękowa na pograniczu snu, dla miłośników elektroniki i introwertyków.

4. Anaďs Mitchell, Hadestown, Righteous Babe

Przepiękna muzyczna wersja mitu o Orfeuszu i Eurydyce rozpisana na głosy amerykańskich artystów z kręgu folku i bluesa. Dla fanów Sufjana Stevensa i Toma Waitsa, ale nie tylko.

5. Kanye West, My Beautiful Dark Twisted Fantasy, Roc-A-Fella

Superprzebojowy album i chyba szczyt możliwości Kanye’a Westa. Ale jeśli ktoś chciałby to samo, tylko oryginalniej, warto posłuchać także tegorocznego albumu The Roots „How I Got Over”.

6. The National, High Violet, 4AD

Kolejny amerykański zespół rockowy, subtelny w melodiach i kameralny w brzmieniu, który do niedawna znany był nielicznym, a od niedawna podbija roczne zestawienia płytowe. Także w Polsce, dzięki udanym koncertom.

7. Sharon Jones and The Dap-Kings, I Learned the Hard Way, Daptone

Trudno uwierzyć, że ta płyta nie wyszła w latach 70. Sharon Jones ze swoim kapitalnym zespołem soulowym robi to, co w ostatnich latach Amy Winehouse – przenosi słuchaczy w czasie.

8. Flying Lotus, Cosmogramma, Warp

Steven Ellison i jego wizja muzyki elektronicznej bliska eksperymentom jazzmanów (sam autor jest ciotecznym wnukiem Alice Coltrane). Skomplikowana płyta, której warto się dokładniej i bliżej przysłuchać.

9. Robert Plant, Band Of Joy, Rounder

Wokalista Led Zeppelin śpiewa utwory różnych wykonawców, m.in. Low i Los Lobos, z kapitalnym skutkiem. „Cały jest zrobiony z muzyki i to najwyższej jakości” – chwalił na naszych łamach ten album Wojciech Mann.

10. Gil Scott-Heron, I’m New Here, XL

Przejmująca autobiograficzna opowieść na muzycznych podkładach kolejnej wybitnej postaci, przez lata zapomnianej. Scott-Heron niegdyś zainspirował hiphopowców, dziś inspiruje się twórczością młodych.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną