Kto był prawdziwym bohaterem „Autora widma”?

Łowca duchów
Czy „Autor widmo” był filmem o Tonym Blairze? To wie tylko Robert Harris, autor książki, za której ekranową wersję Roman Polański zbiera dziś kolejne nagrody.
Sławę i pieniądze przyniosła Robertowi Harrisowi pierwsza powieść – bestseller „Fatherland”.
ULLSTEINBILD/BEW

Sławę i pieniądze przyniosła Robertowi Harrisowi pierwsza powieść – bestseller „Fatherland”.

Harris powiada, że tytuł książki – w wydaniu brytyjskim po prostu „Ghost”, czyli „Duch” – ma więcej niż jeden wymiar.
Frantzesco Kangaris/AFP

Harris powiada, że tytuł książki – w wydaniu brytyjskim po prostu „Ghost”, czyli „Duch” – ma więcej niż jeden wymiar.

Były premier Wielkiej Brytanii Adam Lang ma otrzymać 10 mln dol. za napisanie swoich wspomnień. Partyjny współpracownik, któremu zlecono to zadanie, ginie w tajemniczych okolicznościach. Do dokończenia autobiografii wydawca zatrudnia więc profesjonalnego ghostwritera. Gdy ten zabiera się do pracy, Lang zostaje oskarżony o zlecenie swym służbom specjalnym porwania w Pakistanie kilku brytyjskich muzułmanów, podejrzanych o terroryzm i poszukiwanych przez Amerykanów, i przewiezienie ich do tajnego więzienia CIA w Polsce. Grozi mu za to proces przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze.

Pierwowzór postaci Langa to oczywiście Tony Blair, choć Harris zastrzega się, że postać zawiera wiele elementów fikcji. Zna Blaira dobrze i z bliska. W czasie kampanii wyborczej 1997 r., która wyniosła młodego charyzmatycznego polityka na fotel premiera, Harris miał do niego specjalny dostęp i był mu bardzo przyjazny. Był wówczas felietonistą potężnego „Sunday Timesa”. Blairowi zależało na kultywowaniu tej znajomości i życzliwości wpływowego dziennikarza, więc zaproponował wspólne podróże po kraju. Harris stał obok Blaira w jego mieszkaniu, gdy telewizja ogłaszała wyniki wyborów i triumf Labour Party. Jego stosunek do byłego lidera, kiedyś bardzo przyjazny, zmienił się radykalnie w rezultacie wojny w Iraku.

Był taki czas – pisze Harris – gdy od książąt prowadzących swe kraje na wojnę oczekiwano ryzykowania własnego życia na polu walki. Dziś, po przejściu na polityczną emeryturę, nadal podróżują w kuloodpornych limuzynach, otoczeni uzbrojoną ochroną, i zarabiają fortuny, podczas gdy reszta z nas tkwi po uszy w konsekwencjach ich działań. W jednym z wywiadów powiedział: „Gdy przeciskamy się przez bramkę na lotnisku z butami w rękach, goście, którzy nas w to wpakowali, tanecznym krokiem przechodzą przez inną część lotniska. To nowa arystokracja”.

Wszczepiona pamięć

Harrisa od dawna intrygowała idea ghostwritera. W książce mówi wiele o etykiecie obowiązującej w rozwijającym się biznesie pisania wspomnień na zamówienie. Zwracasz „autorowi” – człowiekowi, którego nazwisko figuruje na okładce – uwagę na jaskrawą przepaść między tym, co ci mówi, a tym, co uważasz za prawdę, ale decyzję w kwestii wyboru wersji zostawiasz jemu. Naleganie na prawdomówność nie należy do obowiązków pisarza do wynajęcia. Gdyby tak było, nie udźwignąłby ciężaru tej odpowiedzialności. Czasem politycy najwyższego szczebla naprawdę nie pamiętają. Gdyby byli zbyt refleksyjni, spoglądali daleko wstecz lub wybiegali myślami daleko w przyszłość, byliby sparaliżowani, niezdolni działać dziś. Dlatego często wynajęty pomocnik przywraca im pamięć. Harris mówi o sytuacji, gdy ghostwriter obdarzył klienta swymi przeżyciami z dzieciństwa i w osłupieniu oglądał go później szlochającego w telewizji, opowiadającego te przeżycia jako własne.

53-letni Anglik Robert Dennis Harris po studiach w Cambridge zaczął pracę reportera w telewizji BBC, w prestiżowych i popularnych programach „Panorama” i „Newsnight”. Miał 25 lat, gdy wraz z kolegą z BBC wydał pierwszą książkę „A Higher Form of Killing”, studium poświęcone broni chemicznej i biologicznej. W wieku 30 lat został szefem redakcji politycznej w „The Observer”, najstarszej na świecie gazecie niedzielnej o nastawieniu socjaldemokratycznym (jej siostrzanym dziennikiem jest „The Guardian”). Później regularnie pisywał do „Sunday Timesa” i „The Daily Telegraph”.

Wiedzieć za dużo

Sławę i pieniądze przyniosła mu pierwsza powieść – bestseller „Fatherland”, osadzony w alternatywnym świecie, w którym Niemcy triumfują w II wojnie światowej. Zrobiono z tego film dla HBO, a honoraria pisarz przeznaczył na dom, w którym mieszka z żoną i dziećmi. Powiada, że „kupił go Hitler”. Publikując w 1995 r. następną książkę Harrisa, „Enigmę”, Random House przypomniał amerykańskiemu czytelnikowi, że zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej było wynikiem dwóch wielkich tajnych przedsięwzięć: programu Manhattan, czyli budowy bomby atomowej, i programu w Bletchley Park w małym brytyjskim miasteczku, gdzie najlepsi matematycy i kryptografowie złamali kod nazistowskiej Enigmy. Zamiast przedmowy autor użył słów George’a Steinera, jednego z najwybitniejszych filozofów i krytyków literackich: „Bletchley Park wydaje się największym osiągnięciem Brytanii w okresie 1939–45, a może w całym stuleciu”. Harrisa zalała lawina komplementów za solidność badań. Na początku wspomina, że bohaterowie jego książki w którymś momencie zabrali się do przeróbek gigantycznej maszyny, zbudowanej w 1938 r. przez „wielkiego Mariana Rejewskiego z polskiego Biura Szyfrów” (Biura Szyfrów Sztabu Głównego WP).

„Nigdy przedtem jedna strona nie wiedziała tak wiele o swym wrogu. Czasem myślę – powiada jeden z bohaterów – że można wiedzieć za dużo. Pamiętasz, kiedy zbombardowano Coventry? Nasz ukochany premier dzięki Enigmie wiedział o tym, co się stanie, na cztery godziny wcześniej. Wiesz, co zrobił? Aby uchronić tajemnicę Enigmy, Churchill powiedział swym ludziom, że szykuje się atak na Londyn, kazał im zejść do schronów, a sam na dachu Ministerstwa Lotnictwa spędził godzinę, czekając w zimnie na atak lotniczy, o którym wiedział, że dokona się gdzie indziej”.

Pod koniec thrillera okazuje się, że sedno intrygi, miłości i zbrodni dotyka naszej polskiej historii. Główny bohater, matematyk Tom Jericho, odszyfrowuje depeszę niemieckiego oficera, który odkrył ciała polskich oficerów w lasach katyńskich. „Dziesięć tysięcy Polaków – naszych dzielnych sojuszników, pozostałość armii, która szarżowała na czołgi Wehrmachtu na koniach, wywijając szablami – dziesięć tysięcy z nich, związanych, zakneblowanych i zastrzelonych przez innych, późniejszych, dzielnych sojuszników, heroiczny Związek Radziecki?” – pisze Harris. Depesza zawiera nazwiska oficerów. Wśród nich T. Pukowski, ojciec „Pucka”, jego bliskiego przyjaciela, którego poznał w Bletchley Park. „Gdyby nie Polacy, może nigdy nie złamalibyśmy kodu Enigmy” – pada z ust Toma Jericho, i choćby to wyznanie budzi sympatię do autora.

Następna powieść, „Archangel” („Archangielsk”), także okazała się międzynarodowym bestsellerem. Bohaterem jest były historyk z Oxfordu, idący tropem tajnych zapisków Stalina. Poznajemy go w Moskwie, gdy spotyka się ze starym oficerem NKWD, kiedyś ochroniarzem Berii. Gość twierdzi, że był w podmoskiewskiej daczy Stalina w noc śmiertelnego wylewu i pomógł Berii ukraść notatnik Stalina. Zamiast prologu, słowa Stalina z 1918 r.: „Śmierć rozwiązuje wszystkie problemy – nie ma człowieka, nie ma sprawy”. Z książki zrobiono w 2005 r. miniserial dla BBC z Danielem Craigiem, obecnym Jamesem Bondem.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną