Interpretacje Jarzyny

Operowe bajki
Publiczność monachijska z entuzjazmem przyjmuje nowy spektakl, wyreżyserowany przez Grzegorza Jarzynę w Bayerische Staatsoper z wdziękiem i bez przesadnych udziwnień.
Sceny z „Karła” Maurice’a Ravela.
WILFRIED HÖSL/BAYERISCHE STAATSOPER/materiały prasowe

Sceny z „Karła” Maurice’a Ravela.

To druga, po ponad trzech latach, obecność w tym miejscu reżysera – i innych realizatorów – z Polski. Poprzednim razem było całkiem inaczej: część sali buczała, część tupała z ukontentowania, a ogólnie panowała atmosfera skandalu, ponieważ Krzysztof Warlikowski, zabierając się do „Eugeniusza Oniegina” Czajkowskiego, przeniósł akcję na amerykański Zachód, z tytułowego bohatera uczynił geja i kazał mu marzyć o kowbojach z „Tajemnicy Brokeback Mountain”. Realizacja nie wróciła już po pierwszej serii spektakli i nie weszła do repertuaru. Inaczej spektakl Jarzyny, który po marcowej serii wróci latem w ramach Monachijskiego Festiwalu Operowego. Będzie też pokazany w operze w Lyonie, ponieważ został stworzony w koprodukcji obu teatrów. To zresztą właśnie w Lyonie odbył się dwa lata temu operowy debiut zagraniczny Jarzyny – wystawił tam „Gracza” Siergieja Prokofiewa i zebrał pozytywne recenzje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną