Zboczona historia książek

Seksmisja literatury
Przygody z Dupuliną, Valkutascu, tylcią i pisiem, czyli obsceniczne lektury na lato.
XVIII-wieczna rycina do książki markiza de Sade „Justyna, czyli nieszczęścia cnoty”
Forum

XVIII-wieczna rycina do książki markiza de Sade „Justyna, czyli nieszczęścia cnoty”

Rogalonie – nadziej mnie, ja tymczasem przeczyszczę komin tej pięknej panience” – mówi książę Valkutascu w wydanej właśnie książce „Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara” Guillaume’a Apollinaire’a. „Następnie książę przeczyścił jej kominek ozorem, ona zaś przeciągnęła języczkiem po jego wyciorze”. Dalej nie jest tak łagodnie. Leje się krew, padają razy, ciała są rozpruwane, przy najgorszych okrucieństwach bohaterowie wyją z rozkoszy, a wszystko dzieje się w tempie ekspresowym i w ilościach hurtowych. Szybko można się zorientować, że ta obsceniczna książka jest pastiszem literatury libertyńskiej w typie markiza de Sade’a.

Apollinaire miał dostęp do rozmaitych ksiąg zakazanych, pracując we francuskiej Bibliotece Narodowej. Odwołuje się nie tylko do francuskiego libertynizmu i do Rabelais’go, ale i do literatury mu współczesnej, żartuje ze swoich kolegów po fachu, poetów, którzy świetnie nadają się do prowadzenia burdelu. Sprośnymi obrazami u Apollinaire’a rządzi przesada, dlatego lektura zaczyna być monotonna: choć nie ma takiego bezeceństwa, którego by książę Valkutascu nie spróbował, nie sposób uniknąć powtórzeń. Są tam również fragmenty, które i dziś trudno przełknąć, czyli ekscesy z dziećmi. Jednak tak naprawdę w tej książeczce chodzi przede wszystkim o język.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną