Rozmowa ze Stanisławem Janickim, autorem „W starym kinie”

W nowym kinie
Nie interesują mnie osoby, które wystrzeliwują nagle w górę, a po roku, dwóch już nikt o nich nie pamięta. Zajmują mnie aktorzy i twórcy z prawdziwego zdarzenia - mówi Stanisław Janicki.
„Zabezpieczenie dorobku X Muzy jest bezwzględnie konieczne, tym bardziej że w naszym przypadku los obszedł się z nią brutalnie.”.
Paweł Sowa/Agencja Gazeta

„Zabezpieczenie dorobku X Muzy jest bezwzględnie konieczne, tym bardziej że w naszym przypadku los obszedł się z nią brutalnie.”.

Krystyna Lubelska: – Podoba się panu słowo celebryta?
Stanisław Janicki: – Nie używam go, a jeśli stosuję, to w sposób prześmiewczy. Jednak może i dobrze, że taki termin istnieje, bo dzięki temu nie nadużywa się w mediach określenia gwiazda, na które zasługuje tylko niewielu twórców i artystów.

Gwiazda to ktoś bardziej znany i od celebryty lepszy?
Tak, bo celebryctwo zakłada łatwą karierę, przypadkową, bez specjalnych umiejętności. Nie interesują mnie osoby, które wystrzeliwują nagle w górę, a po roku, dwóch już nikt o nich nie pamięta. Zajmują mnie aktorzy i twórcy z prawdziwego zdarzenia. Nie oznacza to oczywiście, że w ogóle gardzę sztuką popularną, uczestniczę w niej jak każdy – od czasu do czasu. Jednak nie mam ochoty stale brać udziału w imprezach rodem z wesołego miasteczka, bo żadnych przeżyć artystycznych to nie dostarcza.

Czy mamy w Polsce gwiazdy?
Ani w Polsce przedwojennej nie mieliśmy wielkoformatowych gwiazd, ani nie mamy ich teraz.

W swoich programach „W starym kinie”, prowadzonych przez 32 lata w telewizji polskiej, a teraz kontynuowanych w RMF CLASSIC i telewizji Kino Polska, sam pan przecież budował ich legendę.
Najczęściej mówię „świetna aktorka”, „wspaniała odtwórczyni”, „ulubieniec publiczności”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną