Nowe kino azjatyckie w rozliczeniu z brutalną historią

Sztuka wojny
Wojenne okrucieństwo w azjatyckim kinie ma niewyobrażalną siłę wyrazu i piękną plastyczną oprawę. Ale przy okazji czemuś służy – nowe kino z Azji zaczyna udzielać głosu historycznie upośledzonym, prześladowanym.
„Seediq Bale”, 4,5 - godzinne widowisko kostiumowe Wei Te-Shenga (tegoroczny tajwański kandydat do Oscara).
materiały prasowe

„Seediq Bale”, 4,5 - godzinne widowisko kostiumowe Wei Te-Shenga (tegoroczny tajwański kandydat do Oscara).

W najnowszym kinie azjatyckim widać chęć rozliczenia się z historią, którą w tamtym regionie cechowało wyjątkowe bestialstwo i zakłamanie. W programie największego azjatyckiego festiwalu filmowego w południowokoreańskim porcie Busan przemoc występowała w każdej możliwej postaci.

Kino Dalekiego Wschodu zawsze kojarzono z agresją, czego jaskrawym przykładem filmy sztuk walki. W rozliczeniach z historią, dominującym aktualnie nurcie, najłagodniejszą formą ekranowej przemocy było pokazywanie na rozmaite sposoby uśmiercania jednostki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną