DVD nie nęci, blue-ray nie pociąga

Wideo leci
I w Polsce, i na świecie spada wartość rynku domowego wideo. Dlaczego tak jest, co się sprzedaje mimo kryzysu i jaką przyszłość szykują dla nas w Ameryce?
Co zepsuło polski rynek wideo? Część obserwatorów jest zdania, że tanie wrzutki gazetowe utrwaliły złe przyzwyczajenia publiczności, nasyciły rynek tandetą.
Włodzimierz Wasyluk/Reporter

Co zepsuło polski rynek wideo? Część obserwatorów jest zdania, że tanie wrzutki gazetowe utrwaliły złe przyzwyczajenia publiczności, nasyciły rynek tandetą.

Jeszcze kilka lat temu największe hity rynku DVD – „Pasja” czy „Gladiator” – rozchodziły się w kilkusettysięcznych nakładach. Teraz, mimo systematycznego obniżania z roku na rok cen nowości (z 59,99 nawet do 29,99 zł), sprzedaż dramatycznie spada. O dużym sukcesie mówi się już przy sprzedaży 60 tys.

Polski rynek wideo w porównaniu z rynkami zachodnioeuropejskimi jest płytki i słabo rozwinięty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną