Zaginiony Bard z Mielca: gdzie był, jak go nie było?

Cudowne odnalezienie Krzysztofa Krzaka
Krzak, poeta śpiewający, ale pijący, pojechał z Mielca do Madrytu na trzy miesiące zarobić na gitarę i nauczyć się grać flamenco, a 20 lat nie było od niego wiadomości; wszyscy myśleli, że już umarł.
Bard w Madrycie w 2011 r.
Materiały prywatne

Bard w Madrycie w 2011 r.

Saksy, 1990

W 1990 r. Krzak pojechał zarobić na życie. Żona pracowała w mieleckim biurze turystycznym – załatwiła mu saksy w Hiszpanii. Zapisali się na domek z Drewbudu. On śpiewał poezję, ale z tego nie żył, chociaż bardzo chciał. Był mechanikiem na wydziale statecznika poziomego do radzieckiego samolotu Ił-86 w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego. Zbyt często prosili rodziców o pomoc, niehonorowo.

Krzysiek z przygnębienia znikał pić z ludźmi z miasta i spoza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną