Książkowo-kinowe hity na Walentynki

W okolicy lewych żeber
Kino nieustannie wraca do znanych romansów, by pokazać wielką namiętność, uczucie nie z tego świata i nie z naszych czasów.
Mia Wasikowska jako Jane i Michael Fassbender jako Edward Rochester w „Jane Eyre”
ITI Cinema/materiały prasowe

Mia Wasikowska jako Jane i Michael Fassbender jako Edward Rochester w „Jane Eyre”

„Chciałem cię tak szalenie rozkochać w sobie, jak sam się w tobie kochałem, a wiedziałem, że zazdrość będzie mi najlepszym sprzymierzeńcem” – kiedy pan Rochester mówił te słowa do Jane Eyre (granej przez śliczną Mię Wasikowską), kilka kobiet wyciągnęło w kinie chusteczki. Kolejna ekranizacja powieści Charlotte Brontë „Dziwne losy Jane Eyre”, w reżyserii Cary’ego Fukunagi, była niedawno pokazywana w naszych kinach. W tym roku zobaczymy przeniesioną na ekran powieść młodszej siostry Brontë, Emily, „Wichrowe Wzgórza”, w reżyserii Andrei Arnold. Film zdobył nagrodę operatorską na festiwalu w Wenecji. To nie koniec klasyki na ekranie, czeka nas bowiem „Anna Karenina” z Keirą Knightley w roli głównej, w reżyserii Joego Wrighta (który ma już w dorobku „Dumę i uprzedzenie” na podstawie powieści Jane Austin), a także „Wielki Gatsby” z Leonardem DiCaprio, w reżyserii Buza Luhrmanna.

O ile filmowe „Wichrowe Wzgórza” są wizją poetycką, o tyle ostatnia „Jane Eyre” jest bardzo wierna powieści. Zaczyna się od sceny, w której zrozpaczona dziewczyna trafia do samotnego domu ekscentrycznego Rochestera. W tej wersji Jane musi nieustannie walczyć o siebie – wszyscy mężczyźni (i nie tylko oni) chcą ją zawłaszczyć, decydować za nią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną