Era multifestiwali

Festiwal jak serek homogenizowany
Koniec z polskimi festiwalami muzycznymi, teatralnymi, filmowymi. Nie dlatego, że mają się źle – przeciwnie, dlatego że się rozwijają i przyciągają inne dziedziny sztuki. Nadchodzi era multifestiwali.
Nick Cave (z grupą Grinderman) podczas ubiegłorocznego festiwalu Nowe Horyzonty.
Sławomir Bernaś/EAST NEWS

Nick Cave (z grupą Grinderman) podczas ubiegłorocznego festiwalu Nowe Horyzonty.

Co może duży festiwal, gdy już zdobędzie publiczność? – Drogi w takiej sytuacji są dwie: walczyć o coraz większą publiczność, sięgając po masowo słuchane gwiazdy, albo pójść w stronę festiwalu o bardziej rozbudowanych ambicjach kulturotwórczych – mówi dyrektor artystyczny gdyńskiego Open’era (ponad 60 tys. widzów) Mikołaj Ziółkowski. Z tegorocznego programu można odczytać, co wybrał. Błąkające się bez stałej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej przygotuje specjalny cykl prezentacji wideo.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną