Powrót Spidermana

Wrażliwy pająk
Człowiek Pająk powraca na ekrany w fantastycznym stylu. Nowy reżyser i nowa obsada dodały skrzydeł odlotowej serii. Nareszcie widać, dlaczego skaczący po drapaczach chmur nieokrzesany nastolatek zasłużył na miano globalnego idola.
Spider-Mana wymyślono w czasie zimnej wojny i nuklearnej gorączki w Zatoce Świń.
Cinetext/Medium/materiały prasowe

Spider-Mana wymyślono w czasie zimnej wojny i nuklearnej gorączki w Zatoce Świń.

Andrew Garfield jako licealista Peter Parker, który posiadł nadludzkie zdolności
Cinetext/Medium/materiały prasowe

Andrew Garfield jako licealista Peter Parker, który posiadł nadludzkie zdolności

Emma Stone jako Gwen Stacy, zakochana w tajemniczym i nieśmiałym Peterze.
Sony Pictures/materiały prasowe

Emma Stone jako Gwen Stacy, zakochana w tajemniczym i nieśmiałym Peterze.

To już czwarte w tej dekadzie podejście do przygód „strażnika w masce”. „Niesamowity Spider-Man” rozpoczyna nowy cykl opowieści o jego niezwykłych wyczynach. Sukces filmu nie jest wyłącznie zasługą 3D ani wyjątkowych efektów specjalnych, chociaż w gorszej jakości lub bez nich trudno byłoby sobie to spektakularne widowisko wyobrazić.

38-letni reżyser Marc Webb, który zastąpił zasłużonego Sama Raimi, tchnął świeżość w skostniałą, opowiadaną jak klechda domową sagę. Narzucił szybsze, nerwowe tempo. Nie znajdziemy rażących naiwności, sporo jest za to błyskotliwego poczucia humoru. No i w nowym „Spiderze” mamy o niebo lepszą obsadę, grającą naprawdę dobrze, bez usztywnienia czy zasłaniania się koniecznym, gatunkowym przerysowaniem.

Co trochę dziwi, zważywszy, że Webb jest specjalistą od teledysków, pracował m.in. dla Fergie oraz Green Day, ale widać po udanym debiucie fabularnym „500 dni miłości” nabrał ochoty do psychologicznej głębi. Generalnie, zamiast twardo trzymać się dziecinnej, komiksowej narracji, zaserwował większą dawkę realizmu, dodał życia emocjonalnego postaciom, nie rezygnując, rzecz jasna, z baśniowo-ironicznej konwencji katastroficznego thrillera science fiction. Dzięki temu, śledząc znany rozwój wydarzeń, odczuwa się przyjemność bardziej intensywnych i bogatszych doznań.

Cała uwaga w filmie skupia się oczywiście na licealiście Peterze Parkerze, który posiadł nadludzkie zdolności wskutek ukąszenia przez zmutowanego genetycznie pająka. W komiksie stało się to za sprawą radioaktywnego owada. Drobna różnica ma znaczenie, bo w czasach kiedy Spider-Mana wymyślono – zimnej wojny i nuklearnej gorączki w Zatoce Świń – nieco inne zagrożenia wchodziły w grę i co innego działało na wyobraźnię. Dziś przyprawiającym o dreszcze koszmarem są prowadzone na szeroką skalę eksperymenty transgenetyczne, polegające na krzyżowaniu ludzkiego i zwierzęcego DNA.

Parkera gra Andrew Garfield (poprzednio Tobey Maguire), którego pamiętamy z „The Social Network” z roli oszukanego przez założyciela Facebooka wspólnika Eduardo Saverina. Oryginalną urodą z lekko wystającą szczęką, szerokimi, ruchliwymi ustami, inteligentnym wyrazem twarzy, świetnie wpisuje się w poważniejszy wizerunek tej postaci. W jego wykonaniu Parker nie jest już naburmuszonym naiwniakiem, fajtłapą ani pośmiewiskiem klasy, chociaż bywa też upokarzany. Z nieodłączną deskorolką, pewnym krokiem przemierza szkolne korytarze, budząc zdziwienie, że nie zauważa rzucanych w jego stronę spojrzeń zaciekawionych koleżanek.

Najwięcej niespodzianek kryje właśnie wątek romansowy. Parker, choć nieprzeciętnie uzdolniony naukowo, nie jest kujonem, co bardzo podoba się 17-letniej Gwen Stacy, granej w filmie przez Emmę Stone. Fani serii wytkną reżyserowi, że jej postać w komiksowym oryginale pojawia się trochę później, bo dopiero na studiach. W „Niesamowitym Spider-Manie” jest jednak pierwszą miłością Petera. W przeciwieństwie do seksownej Mary Jane Watson (Kirsten Dunst), partnerującej bohaterowi w trzech poprzednich odcinkach, Stacy zakochuje się nie w jego pajęczym, nadludzkim wcieleniu, tylko w osobie, którą doskonale zna: w lekko nieśmiałym, zamyślonym, błyskotliwym chłopcu, który nie wie, jak ma jej wyjawić tajemnicę swojej podwójnej tożsamości.

Najciekawszą zmianą jest jednak relacja bohatera z ojcem, która pozostawała dotychczas w cieniu, pomijana przez scenarzystów z braku pomysłu. Z kanonicznej wersji wiadomo, że jego rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, a ciężar wychowania sieroty wzięło na siebie stryjostwo. Tymczasem dotkliwy brak i potrzeba ojca, bardziej nawet niż zagadka śmierci rodziców i pragnienie ich pomszczenia, stanowi główny motyw filmu Webba. Co wpisuje „Spidera” w długi szereg inicjacyjnych przypowieści o tęsknocie za duchowym przewodnikiem i mistrzem, którym w końcu każdy musi się dla siebie stać sam. To go m.in. łączy z „Harrym Potterem” i wieloma innymi, również spoza obszaru komiksowego, historiami opartymi na archetypie Edypa czy Olivera Twista.

Trylogia Sama Raimi przyniosła amerykańskiej wytwórni Universal aż 2,4 mld dol. zysku, co uczyniło serię jedną z najbardziej dochodowych w historii kina. Nic dziwnego, że kręci się je teraz od nowa (w filmowym żargonie taki zabieg nazywa się rebootem). Złośliwcy uważają nawet, że błyskawiczne tempo, w jakim powstają, wynika raczej z chęci zabezpieczenia praw do wykorzystania postaci z komiksów wydawnictwa Marvel niż z dbałości o poprawę jakości dość płytkich i schematycznych fabułek.

Hollywoodzkie studia podzieliły między siebie rynek ekranizacji komiksów i ostro ze sobą na tym polu rywalizują. Wytwórnia Warner Bros wystartowała niedawno z rebootem serii o Batmanie, powierzając realizację kolejnych odcinków „Mrocznego rycerza” Christopherowi Nolanowi. Jak dotąd zbierał zasłużone pochwały, co świadczy jak najlepiej o tego typu przedsięwzięciach.

O amerykańskim fenomenie kultu Człowieka Pająka rozpisywało się już wiele autorytetów, poczynając od włoskiego semiologa Umberto Eco, który w książce „Superman w literaturze masowej” zwracał uwagę na żelazne zasady rządzące nieskomplikowaną rzeczywistością komiksów, gdzie „wiadomo całkiem na pewno, kto wygra i zgodnie z jakimi regułami”. Oraz na oczyszczającą rolę superbohaterów i bogactwo wątków poruszanych w ich przygodach.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną