Kultura

Boskie i ludzkie

Relacja z festiwalu filmowego w Wenecji

Reżyser Kim Ki-duk, zdobywca Złotego Lwa za film „Pieta”, schodzi ze sceny po odebraniu nagrody. Reżyser Kim Ki-duk, zdobywca Złotego Lwa za film „Pieta”, schodzi ze sceny po odebraniu nagrody. Tony Gentile/Reuters / Forum
Na tegorocznym festiwalu w Wenecji kinomani chodzili na seanse jak na kazania. Bóg pojawił się w większości filmów. Dlaczego reżyserzy z różnych stron świata zainteresowali się nagle religią?
Kadr z filmu „Pieta” - tegorocznego zwycięzcy weneckiego festiwalu.materiały prasowe Kadr z filmu „Pieta” - tegorocznego zwycięzcy weneckiego festiwalu.

Zwycięstwo „Piety” Kim Ki-duka na zakończonym w niedzielę weneckim festiwalu z jednej strony było zaskoczeniem, ponieważ film nie był wymieniany wśród faworytów, z drugiej zaś trudno o werdykt, który lepiej podsumowałby tegoroczny konkurs. Grand Prix dostał obraz, który już w tytule nawiązuje do ikonografii katolickiej – figury Matki Boskiej trzymającej na kolanach martwego Chrystusa. Religia zaś, zwłaszcza chrześcijańska, była w tym roku na Lido tematem pojawiającym się w wielu filmach.

Polityka 37.2012 (2874) z dnia 12.09.2012; Ludzie i style; s. 94
Oryginalny tytuł tekstu: "Boskie i ludzkie"

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020