Jak się miewa polski jazz

Gdzie jest jazz?
Gigantyczny potencjał polskiego jazzu kryje się dziś zupełnie gdzie indziej. W muzyce żydowskiej, dawnej, etnicznej, alternatywnej.
Marcin Masecki (30 lat) – z rozpędu piszą o nim „pianista jazzowy”, ale przez cały rok realizował się poza jazzem.
Tomasz Dubiel

Marcin Masecki (30 lat) – z rozpędu piszą o nim „pianista jazzowy”, ale przez cały rok realizował się poza jazzem.

Adam Bałdych (26 lat) był jedną z ważniejszych postaci roku po stronie tradycji jazzowej, ale działa częściej za granicą niż w kraju.
Bartosz Maz

Adam Bałdych (26 lat) był jedną z ważniejszych postaci roku po stronie tradycji jazzowej, ale działa częściej za granicą niż w kraju.

Przez ostatnich kilkanaście miesięcy najlepszych muzyków jazzowych młodego pokolenia można było znaleźć w miejscach dość nietypowych. Marcin Masecki zagrał na festiwalu Nostalgia, a potem wydał na płycie swoją – równie nietypową – interpretację „Sztuki fugi” Bacha. Wykonywał też sonaty Scarlattiego. Wacław Zimpel skomponował i wykonał – wspólnie z gośćmi z zagranicy – poruszającą muzykę do wierszy Krystyny Miłobędzkiej, zawieszoną ponad gatunkowymi podziałami, czerpiącą zarówno z jazzu, jak i muzyki współczesnej czy wreszcie japońskiej tradycji. Wszystko na zamówienie teatralnego (przede wszystkim) Malta Festival. Rewelacyjny Hubert Zemler, zamiast na kolejnym festiwalu jazzowym, występował na krakowskim Unsoundzie, poświęconym głównie nurtom elektronicznym. W dodatku jego perkusyjny koncert solo stał się jednym z goręcej komentowanych momentów całej imprezy.

Możemy do tego dodać ich starszego kolegę Mikołaja Trzaskę we wzruszającym koncercie kwartetu klarnetowego Ircha na krakowskim Festiwalu Kultury Żydowskiej (z Zimplem w składzie) albo grającego muzykę z „Róży” w trakcie katowickiego Off Festivalu. I wreszcie grupę Levity, oklaskiwaną na tej samej imprezie. Zaczynali jako dość tradycyjne trio jazzowe, dziś są kolejnym łącznikiem między jazzem a sceną alternatywną.

Ucieczka w surfing

Zjawisko nie jest nowe. Właściwie ma już około 20 lat – tyle, co scena yassowa skupiona wokół Miłości, Mazzoll&Arhythmic Perfection, Trytonów, a potem Łoskotu. Oni wszyscy tworzyli środowisko pogranicza, które skupiało muzyków zawiedzionych zachowaniem krajowego establishmentu w jazzie i przyciągało publiczność ambitnego rocka czy nowej fali. Animowało też nowe kluby, nowe festiwale. Rzecznikiem ruchu i pomysłodawcą pojęcia (sięgającego do amerykańskich źródeł jazzu) był Ryszard „Tymon” Tymański, część składów stanowili kompletni amatorzy, ludzie bez jazzowego – a czasem i muzycznego w ogóle – wykształcenia, nie wszyscy traktowali więc yass poważnie.

Uwiarygodnił to zjawisko niespodziewanie trębacz Lester Bowie z Art Ensemble Of Chicago, który stał się podporą i guru dla yassowców w połowie lat 90. Bo jako idea bardzo swobodnego, odartego z konwencji myślenia o jazzie, yass był doskonale zbieżny z tym, co od lat działo się wokół tego nurtu na Zachodzie.

Może dlatego do dziś muzycy z okolic yassu świetnie dogadują się z gwiazdami z zagranicy. Leszek Możdżer, pianista Miłości, nagrywa od lat w międzynarodowym towarzystwie. Wojtka Mazolewskiego zaprosił do współpracy amerykański trębacz Dennis Gonzalez. Mikołaj Trzaska, który – jeśli chodzi o awangardę jazzową ostatnich lat – dotarł chyba najdalej z naszych, grywa z Peterem Brötzmannem, Joe McPheem i Kenem Vandermarkiem. W tej części Europy stał się dla nich równorzędnym partnerem i instytucją. Podobnie jak ostatnio Wacław Zimpel, poznański klarnecista, który pracował z Vandermarkiem i Timem Daisym, prowadzi też międzynarodową formację Undivided z legendą pianistyki Bobbym Few, perkusistą Klausem Kugelem i klarnecistą Perrym Robinsonem.

Zimpel, podobnie jak Trzaska czy świetny gitarzysta Raphael Rogiński, częściej pojawia się ostatnio na polskich scenach przy okazji projektów poświęconych muzyce żydowskiej niż stricte jazzowych. Prezentują zaskakującą wizję religijnej muzyki surf (Rogiński w swojej grupie Alte Zachen), wariacje na temat folkloru Żydów z Jemenu (Zimpel z Rogińskim i zagraniczni goście) czy wreszcie utwory inspirowane prastarymi tradycjami judaizmu (kwartet Ircha kierowany przez Trzaskę, z Zimplem w składzie). Niegdyś muzyka klezmerska w Ameryce odnalazła inspirację w jazzie i bluesie. Dziś w Polsce jest odwrotnie – to różne wątki szeroko rozumianej muzyki żydowskiej stały się jedną z najpoważniejszych sił napędowych dla środowiska jazzowego.

W tej dziedzinie liczymy się przynajmniej w skali światowej – kolejne imprezy z zagranicznymi gwiazdami pokazują, że to na naszym podwórku rodzą się w muzyce żydowskiej pomysły przynoszące nową jakość. Przypomina o tym również niedawna premiera płyty Bester Quartet (dawniej: The Cracow Klezmer Band) w barwach nowojorskiej wytwórni Tzadik.

Ucieczka w niszę

Polski jazz doczekał się w 2012 r. kilku szerszych prezentacji na świecie. W ramach cyklu Take Five: Europe chwaliliśmy się w Londynie saksofonistą Maciejem Obarą i kontrabasistą Maciejem Garbowskim. W Korei promowaliśmy kwartety Obary i Tomasza Stańki. Oprócz tego dominowało środowisko Lado ABC – warszawskiej wytwórni płytowej, lawirującej między muzyką jazzową improwizowaną a alternatywnym rockiem. Do Edynburga wysłaliśmy Cukunft, Profesjonalizm i Alte Zachen, a odbywający się pod koniec listopada w Londynie festiwal Jazz and Experimental Music from Poland zaprosił m.in. Maseckiego i Zemlera. Przegląd w Kopenhadze, organizowany przy okazji tamtejszego wielkiego Copenhagen Jazz Festival (w ramach projektu „Jazz po polsku”), zaprezentował m.in. Leszka Możdżera, Levity oraz The Light i Hera – dwie formacje, w których grywa Wacław Zimpel. Ten ostatni – poza znanym tam już nieźle Możdżerem – doczekał się zresztą najmocniejszych słów uznania ze strony miejscowej prasy. Zestaw eksportowych wykonawców pokazuje układ sił lepiej niż jakiekolwiek krajowe zestawienia.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną